Dlaczego filmy na DVD ukazują się dopiero po kilku miesiącach od premiery kinowej, a nie np. zaraz po zakończeniu wyświetlania w kinach? Czasem od premiery kinowej mija nawet 5 miesięcy zanim film ukaże się na DVD.
Wydaje mi się, że zyski z biletów byłyby mniejsze.
Załóżmy, że jest sobie chłopak imieniem Antoni. I ten Antoni jest fanem Gwiezdnych wojen. Na ostatniej, siódmej już części był trzy razy w kinie. Film wyszedł na DVD i Blu-ray, więc Antoni jeden taki egzemplarz sobie kupił. Gdyby Antoni wiedział, że premiera filmu DVD/Blu-ray odbyłaby się miesiąc, a nie 5 miesięcy później, to do kina poszedłby tylko raz albo od razu poczekałby na DVD/Blu-ray. A przez to film na zyskach straciłby 2 lub 3 bilety. A gdyby okazało się, że nasz Antoni jest dość kochliwy lub przyjacielski i na każdym seansie był z jakąś super fajną dziewczyną i grupą znajomych, to kino i wytwórnia zarobiłyby jeszcze mniej.
Drugą sprawą jest data premiery, jeśli premiera filmu w Polsce miałaby miejsce 5 miesięcy po premierze światowej, to nasz biedny Antoni zapewne by się zdenerwował i zamiast pójść do kina to ściągnął by sobie film w dobrej jakości z sieci.
Z perspektywy wytwórni i dystrybutorów 5 miesięcy, to taki bezpieczny okres, w którym film nie traci na świeżości, ale też jest to na tyle długi okres, by premiera filmu w kinach mogła odbyć się już w większości państw.
W sumie racja z tą historyjką o Antonim :) Ale są też osoby, które nie chodzą do kina i to czekanie kilka miesięcy na DVD jest jednak dość długie.
Jeśli chodzi o amerykańskie produkcje to jeszcze pół biedy. Zobacz co dzieje się z polskimi filmami. Czasem na wydanie DVD/Blu-ray trzeba czekać nawet ponad pół roku. Gdy już w kinach wycisnął z filmu ile się da, na koniec wrzucają go jako dodatek do jakiejś gazety lub książki. Dla przykładu film "Na granicy" premierę kinową miał 19 lutego a do kupienia na płycie jest chyba dopiero gdzieś od połowy września.