mam takie pytanie większosc filmow nie wiem czy nie wszystkie ma wersje directors cut ze niby tam wycięte są jakies rzeczy przez reżyserów , po co sie robi cos takie ? A dgorie pytanie czy jak do filmu daje się jakąs piosenke to trzeba miec jakoąś zgode czy licencje na to?.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Pavlik666

Odp. na pytanie 1: po co się wycina? Ano po to, ze czasem te sceny są po prostu głupie. Wystarczy obejrzeć directors cut Terminatora 2. Jedna scena z wariatkowa z Sarą Connor, która nie znalazła się w wersji kinowej (i słusznie) to dno.
Odp. na pytanie 2: nie jestem pewna, ale raczej tak.

Black_Mamba_5

odp. na pytanie 1. są dwie:
po pwierwsze tak jak napisała osoba powyżej, bo są głupie i psują film.
Dobrym przykładem takiego nieudanego Dir. Cut jest "Głupi i głupszy" czy "Leon zawodowiec".
ale zdarza się też że wersje Dir.Cut jednak wnoszą bardzo wiele dobrego do filmu jak w przykładzie filmu "Głębia" J.Camerona

po drugie wersje Dir.Cut powstają (niestety bardzo często) po prostu dla kasy, takie wpychanie widzom odgrzewanych kotletów w dodatkowej panierce..


odp. na pytanie 2. jest tylko jedna:
OCZYWIŚCIE

twórcy filmu chcąc wykorzystać dany utwór w filmie muszą uzyskać zgodę wydawcy bądź samego wykonawcy..
czasami tyczy się to również samych tytułów jak to było w przypadku filmu "Chłopaki nie płaczą" gdzie grupa T.LOVE oskarżyła O.Lubaszenkę o bezprawne przywłaszczenie samego tytułu ich słynnego songu

inaczej ma się sprawa z piosenkami nagranymi specjalnie dla filmu..