...które w swoim tytule bądź treści nawiązują do owoców - sadzenia, zbierania, przetwórstwa - cokolwiek. Gdybyście mieli jakieś sugestie - bardzo proszę odpowiedzcie - to dla mnie bardzo ważne.
hmmm, moze...
Jesli chodzi tylko o owoc w tytule, to np. "Kwaśne Winogrona" (Sour Grapes), czy chocby..."Mechaniczna Pomarańcza" ("A Clockwork Orange").
nmzc ;)
Nie wiem czy mam przez to rozumiec ze to co podalem było dobre :))) Ale jesli tak to nasunął mi sie jeszcze jeden film. Mianowicie "Smażone Zielone Pomidory" (Fried Green Tomatoes) :)
Pozdroffka ;]
:-)
To było bardzo dobre, tyle tylko, ze te filmy już na swojej liście mam. Raz jeszcze dziękuję za pomoc. Gdyby jeszcze coś ci się przypomniało to proszę dopisz.
o rany - wylogowywanie....
Nie cierpie takich sytuacji - niestety czasem mi się zdarzają. Komentarz Xylona16 jest w rzeczywistości mój - zapomniałam wylogować brata. Przepraszam i raz jeszcze dziękuję
ojej ;)
Hehe...no cos mi ciezko dzis glowa pracuje, ale wreszcie cos mi wskoczylo (choc nie jest to odkrywcze). "Zakazany Owoc" hehe z Nortonem to bylo :) Wreszcie cos napisalem i moge isc spokojnie spac :P Normalnie nie moge prawidlowo funkcjonowac bo te tytuly mnie gryzą a nic nie moge wymyslec :D No coz za porazka :))) Jutro bede myslal dalej i jak tylko cos wynajde to Ci dam znac :) Pozdrawiam
thx
O! tego nie miałam - serdeczne dzięki. Nie przejmuj się jednak aż tak bardzo - te tytuły muszę mieć dopiero na połowę czerwca. Śpij spokojnie :D
no tak :P
Hehe chcialbym spac spokojnie ale sie nie da :D Heh...no mysle i mysle i wymyslilem takie cos...co prawda nazwy w tytule nie ma zbytnio owocowej (bo to "Miasto Aniołów"), ale byl tam taki fajny elemant...mianowcie motyw z gruszką :))) Jak Nicholas sie pyta Megi, jak smakuje gruszka...:PPP Swietna scena, i potem pd koniec filmu znow elemant z gruszka co ma charakterystyczne znaczenie :)) Wiec jesli to moze byc to fajnie :P Ide myslec dalej :D
:D :D :D :D :D :D
Ten film już miałam, ale miło mi dowiedzieć się, ze nie tylko ja uważam tę scenę za znaczącą (jakoś nikt z moich znajomych tgo nie zalapał - czego kompletnie nie rozumiem). Dziękuę raz jeszcze za pomoc - i przyjemnych snów ci życzę
nio fakt :P
No, moze malo osob uwaza ten motyw w filmie za znaczacy...ale dla mnie to jedna z lepszych scen :) Aha i nie dziekuj mi za kazdym razem za te filmy bo popadne w samozachwyt :D z reszta nie mowie jak narazie nic nowego ;) A co do filmow, to motyw z jablkiem byl w Dennisie Rozrabiace :DDDD Wiem ze to glupie i moze nie pasowac ale ...w koncu owoc :P Jak ten "zly pan" mowi do chlopczyka z zezem :D - "co tam masz" a chlopiec na to - "jablusko" hehehehe. Pozdrawiam (juz dobrze sypiam :P)
skazany na samozachwyt
Niestety jestem zmuszona przez swoje wychowanie do podziękowań za pomoc - musisz się pogodzić ze swoim losem. Co do Dennisa - nie zapamiętałam tego. To dobry przykład, nie ma co do tego wątpliwośi - jedynym warunkiem jest po prostu związek z owocem - jakikolwiek, choćby najsłabszy.
mam :)
Kolejny fragment z owocami :)) Film "Gladiator" moment kiedy Maximus opowiada o swoim domu :P "...Przy bramie stoi ogromna topola, figi, jabłonie, grusze..." i "...Na południowych zboczach rosną winogrona, na północnych oliwki..." Ze tez wczesniej nie pomyslalem o tym filmie :))) Pozdrawiam :)
dzieki wielkie
Mnie także to umknęło. To to czasami jest, ze jak się czegoś szuka w pamięci to nie można znaleźć, choć jest wiadome. Dziękuję, wielkie dziękuję :-)
nie .
.martw się...mnie taka sytuacja zdarzyła się już nie raz nie dwa...Oby nam się zdala od komputerów trzymali!;)
hihi, dzięki!!!
Miło słyszeć, ze nie tylko ja jestem tak nieuwazna :) Może jakiś drut kolczasty zatrzymałby ich z daleka od klawiatury... ;)
dziękuję
Jesteś drugą osobą, która podała mi ten tytuł. Tak czy inaczej dziękuję za zaiteresowanie. Jeśli jeszcze coś ci wpadnie do głowy, nie krępuj się. Te filmy są mi naprawdę potrzebne.
podziękowania
Dziękuję. Nie jestem wielicielką Woody Allena więc pewnie bym na to sama nie wpadła. Jesli jeszcze coś ci wpadnie do głowy będę wdzięczna, jeśli dasz mi znać.
Rejs i inne
Pewnie to mało znaczące, ale z moich ulubionych filmów wychwiciłem jeno scenę z "Rejsu", kiedy to marynarz trzyma szybę, a Sidorowski (Himilschbach) próbuje jabłko, które okazuje się zgniłe (lub niedojrzałe) i rzuca nim w tą szybę.
Aha, i jeszcze owoce miały niebagatelne znaczenie w filmie "Monty Python i Święty Graal" - twórców filmu nie było stać na konie, więc stukot końskich kopyt uzyskali uderzając o siebie dwa orzechy kokosowe.
Jeszcze dialog w "Rozmów kontrolowanych". Chociaż tu nie chodzi o owoce, tylko produkt z nich otrzymywany.
- Wiśnia jest wiśnia. Witaminy przede wszystkim ma. Wypijasz takie dwie i masz komplet.
- Witamina jest podstawą człowieka.
podziękowania
Rejs i Monty'ego już mialam, ale dziękuję za ten dialog. To miłe z twojej strony, że odpowiedziałaś na moją prośbę o pomoc. Dziękuję.
raz jeszcze dziękuję
Seksmisję także już miałam, dziękuję raz jeszcze za zainteresowaie. Jeśli jeszcze coś wpadnie ci do głowy, będę wdzięczna za pomoc
Jabłuszko
Oczywiście, że mi wpadło. Animowany film pt. "Jabłuszko". Zacytuję co jest napisane na stronie tego filmu: "Jeden z odcinków przygód sympatycznego pieska Dali. Nasz bohater zapragnął mieć czerwone jabłuszko. Przyszło mu na myśl, że zerwie je z jabłoni. Nie pomyślał nawet o wyhodowaniu jabłoni. Długo i uparcie czekał. Ale owoc nie spadł z nieba. Wreszcie pomogli mu przyjaciele i zdobyli dlań piękne jabłko. Wtedy okazało się, że Dali pragnął jabłka, by móc ofiarować je właśnie im".
dziękuję
Ładna historia. Mam pytanie - dla dzieci jakiego przedziału wiekowego przesnaczona jest ta kreskówka? Nie ma to większego znaczenia, ale po prostu jestem ciekawa. Dziękuję za pomoc, jestem ci wdzięczna.
Odp
Jak nie tylko dla dzieci, to i dla dorosłych. Tak sądzę. Ta kreskówka jest mądrzejsza i bardziej wartościowa niż większość powstających w dzisiejszych czasach filmów. Niestety...
:-)
A także tańsza w produkcji jak się domyślam ;-)
Jednakże film aktorski jest znacznie bardziej intersesujący od kreskówki
i cytrynka
Oranges and Lemons (Pomarańcze i cytrynki),film z 1923 roku ,w roli głównej Flip i Flap ;-)
podziękowania
Dziękuję gorąco za oba tytuły. To bardzo miło z twojej strony, ze zechciałaś mi pomóc. Jesli wpadnie ci coś jeszze do głowy, bedę zobowiązana :-)))
Atak pomidorów zabójców :-)
http://www.filmweb.pl/film/Atak+pomidor%C3%B3w+zab%C3%B3jc%C3%B3w-1978-39232
Wątek już chyba nieaktualny, ale fajny ;-)
Moje propozycje:
http://www.filmweb.pl/film/Zapach+zielonej+papai-1993-30699
http://www.filmweb.pl/film/Mandarynki-2013-694062
http://www.filmweb.pl/Tam.Gdzie.Rosna.Poziomki
http://www.filmweb.pl/film/Zabi%C4%87+arbuza-2017-794428
http://www.filmweb.pl/film/Kwiat+wi%C5%9Bni+i+czerwona+fasola-2015-743050
http://www.filmweb.pl/film/Drzewko+oliwne-2016-767966
Teraz jakoś nie ma już takich różnych , oryginalnych, ciekawych tematów.
Jak nieraz widzę, to tylko dawne które ktoś odświeży.
Pewnie teraz każdy sam sobie Googluje to co potrzebuje.
A co do tytułów, to chyba płatki róż też pasują ?
Więc "smaczny" film "Przepiórki w płatkach róży "... ;)
http://www.filmweb.pl/film/Przepi%C3%B3rki+w+p%C5%82atkach+r%C3%B3%C5%BCy-1992-9 3095
No właśnie, dlatego przyłączyłam się do "zabawy", mimo że wątek jest sprzed 15 lat i nie wiadomo, czy autorka w ogóle jeszcze tu zagląda ;-)
Co do Twojej propozycji, to nie wiem, czy pasuje, bo autorka chciała owoce, ale tytuł i sam film z pewnością smakowity ;-)
Płatki to przecież wczesna forma owoców róży, a one to już w punkt pasują ;)
Więc raczej bym uznał tę odpowiedź konkursową :P
Akurat nigdy przepiórek nie jadłem, a do tego jeszcze w takim otoczeniu ;)
Nie jestem botanikiem, ale kwiat to jeszcze nie owoc, więc bym się spierała ;-)
A przepiórek też jeszcze nigdy nie jadłam.
Hmm, autorki nie ma, to się nie wypowie :P
Ja pozostaje przy zdaniu że płatki to owoce w wersji "Beta" :D
Podobno w dzieciństwie masowo jadłem pieczone gołąbki (gołębie), ale nic nie pamiętam, to sfera przed wspomnieniowa ;)
Raczej się nie wypowie. Ma przy każdym obejrzanym filmie "false" w miejscu daty, więc pewnie oceniała w czasach prehistorycznych, jak jeszcze nie było tej opcji na Filmwebie ;-D
Z tym gołębiem to niesamowity zbieg okoliczności, bo mi też mówili, że w dzieciństwie jadłam rosół z gołębi, ale kompletnie tego nie pamiętam :-(
To nie zbieg okoliczności...
Jak to mówią, ciągnie swój do swego ;)
Tworzymy grupę (choć na razie 2 osobową)
zjadaczy gołębi... :P :D
A może to był jakiś globalny spisek, którego ofiarą padło całe pokolenie? Trzeba by przeprowadzić ankietę wśród rówieśników. Dwa pytania wystarczą: 1. Czy rodzice mówili Ci, że jako dziecko jadłeś gołębie? 2. Czy przypominasz sobie taką sytuację? Odpowiedzi 1. tak 2. nie potwierdzałyby teorię spiskową.
Który jesteś rocznik ( mój kryje się w nick'u ;-D