Niestety niewiele o nim pamiętam poza głównym wątkiem fabuły. Film powstał prawdopodobnie w latach 60-70-tych opowiada on o specyficznym społeczeństwie, prawdopodobnie przyszłości, w którym rządzą ludzie młodzi, natomiast starzy są oddawani do swego rodzaju domów starców, przypominające raczej psychiatryki i z tego co pamiętam są likwidowani. Jeden z głównych bohaterów sam najpierw ze społeczeństwa młodych, pięknych i mądrych zostaje zesłany do takiego miejsca. Niestety za żadne skarby nie mogę skojarzyć tytułu, pamiętam, że główny bohater przypomina mi nieco Hugh Granta, ale to absolutnie subiektywne wrażenie.