Kiedyś jako dzieciak widziałem film, który opowiadał o zabójstwie podczas jakiegoś przyjęcia. Film w stylu "Nikt nie opuszcza tego mieszkania (dużej willi w tym przypadku), tu jest zabójca, musimy odtworzyć przebieg zdarzeń i znaleźć winnego." Film zaciekawił mnie ze względu na zabieg reżyserski na końcu, a mianowicie: Akcja toczyła się i toczyła, znaleźli morderce i nagle biały ekran i napis "A tak było naprawdę" (coś w tym stylu) i jest cofnięcie do przebiegu akcji i zmieniony jest jakiś szczegół, przez co okazuje się, że kto inny był sprawcą. Wszystko się kończy i znowu biały ekran z napisem "A co, gdyby było tak?" i znowu zmieniony jest jakiś szczegół i znowu kto inny okazuje się być sprawcą... i tak jeszcze parę razy.
Całość wygląda może trochę jak szalone nożyczki ze wszystkimi możliwymi rozwiązaniami w jednym filmie.
Film wydaje mi się starszy, chyba maksymalnie produkcja z lat 80, ale mogę się mylić. Film o charakterze umiarkowanie komediowym. Wszyscy ludzie ubrani w suknie i garnitury, obecność lokajów i kucharek. Dużo scen dzieje się w kuchni.
Z góry dziękuję za podanie tytułu. :)