Piszcie tutaj o najgorszych filmach jakie widzieliście, aby przestrzegać przed nimi innych.
Moje typy:
- Sally Mustang,
- Gulczas, a jak myślisz?,
- Hi Way,
- Batman i Robin,
- Aviator,
- Beavis i Butt-Head,
- Oliver Twist.
Jeszcze kilku innym filmom dałem 1, ale te były najgorsze... Labiryn Fauna dostał ode mnie 1, ale zdaje mi się, że za pochopnie... jeszcze raz do tego się zabiore.
Taaaa... Tą "jedynką" dla "Labiryntu Fauna" to mnie zbulwersowałeś :P
"Aviator" mi się nawet podobał, "Beavis'a & Butt-head'a" uwielbiam (ale przyznaję, że to serial nie dla każdego), reszty nie widziałem.
Od siebie dodam:
"Freddy Got Fingered" - za to, że jako komedia nie śmieszy i przekracza granicę dobrego smaku o ładnych kilka kilometrów
"Klątwa Wisielca" - za pierwszym razem wyłączyłem to "cudo" po 10-ciu minutach. Horror który... który... przeraża po prostu. Przeraża głupotą.
"Piła 2" - za to, że jest głupia, nielogiczna i przewidywalna
"Piła 3" - za to, że jest marną kontynuacją marnego sequela. Zasnąć można na tym filmie. Ile to ja się nasłyszałem, że ludzie mdleli na tym filmie i w ogóle... Chorzy chyba musieli a nie. Równie nielogiczna i przewidywalna jak poprzedniczka. I pomyśleć, że "jedynka" nawet mi się podobała...
American Pie 5 - The Naked Mile. Wytrzymałem do meczu z karzełkami i stwierdziłem, ze dalsze ogladanie tego filmu moze spowodowac mimowolne wymieranie neuronów w moim mózgu. Wyłączyłem i to chyba uratowało moje życie...
Wszystko fajnie, ale dlaczego Aviator?
Do filmu nie mozna sie jakos szczegolnie przyczepic, ale jestem ciekaw Twojej proby argumentacji co do oceny 1.
Wiedźmin.Nakręcony za jednomiesięczną rentę.Kto z takim marnym budżetem zabiera się do takiego filmu!?
Film, przez który urwał mi się film - "Step up"
No i typowo bezsensowne arcyciedzieła - seria "Szybcy i wściekli"
"nadchodzi polly" -komedia romantyczna z Jennifer Aniston (nie, nie, ja zostałam zmuszona do obejrzenia tego :D)
Tak obleśnej komedii romantycznej nigdy jeszcze nie widziałam...no, głupota całkowita...NIE polecam ;)
"Szybcy i Wściekli"- brak przejawów inteligencji przez bohaterów, głupi humor, przewidywalny, itd.
Wszystkie amerykańskie produkcje, w których kobieta zakochuje się w facecie, a on okazuje się szaleńcem i chce ją zabić. Bohaterka oczywiście jest odważna, piękna i zawsze znajdzie wyjście z sytuacji.
Ja sie ostatnio strasznie naciąłem na film 'Begotten'. Jak ktos nie jest fanem surrealizmu i takich dziwadeł niech sie nawet tego nie tyka, obojetne co by mu nie mowili.
Zapomniałem o najgorszym horrorze mojego życia - The woods (Mroki lasu)... poprostu tak beznadziejnie zrobiony i wogle nie straszny, za to nużący się horror jakich mało...
Przed chwilą skończyłem oglądać 8 plage... nie chce mi się pisać o tym... - nie polecam i tyle..., założyłem temat pod filmem "8 plaga"... tam jest moje zdanie... chcecie to zobaczcie, ale zaklinam was - nie oglądajcie tego! Też nie słcuhałem zdania innych i teraz żałuje...
Dziennik Bridget Jones
Mickey niebieskie kino znaczy oko, to już ta godzina:)
wszystko co dotyczy Hugha Granta
American Pie (wiem ze maja swoich fanow, ale nie potrafie zrozumiec dlaczego..)
Teksańska masakra piłą jaką tam to dopiero koszmar. Totalne beznadziejstwo jakie można było nakręcić.
Wydaje mi się, że nie trzeba przestrzegać ludzi przed filmami. Szczególnie na forum filmowym. Przestrzegać można dzieci, przed czymś, co może zrobić spustoszenie w ich małych móżdżkach. Ale starych wyjadaczy filmowych?! To trochę tak jakby jeden alkoholik przekonywał drugiego, że nie wolno pić taniego wina... Wybaczcie za metaforę...
Czy Ty aby czytasz opinie na forum? O wielu można powiedzic wszystko, tylko nie to, ze ich autorami sa "starzy wyjadacze"...;)
Ten temat stworzyłem z ciekawości jakich filmów nie lubią inni i żeby chronić przed nimi reszte... Może i masz racje, ale osobiście wole wiedzieć co jest beznadziejne, żeby nie marnować czasu na to... przecież filmów jest cała masa :P
Wczoraj straciłem 1,5 godziny swojego życia na 8 plage, bo nie posłuchałem opinii innych... teraz żałuje... - dlatego jest ten temat.
Czytam i mam określony stosunek do "starych wyjadaczy". Stąd ta ironia, hauser... I metafora...