Jedni go lubia i czuja sentyment. Inni nie nawidza za niszczenie wartosci bajek.
Ale najwyrazniej tych pierwszych jest wiecej, gdyz studio wciaz produkuje nowe filmy. Jest chyba najwiekszym roducentem filmow animowanych i jednym z najwiekszych -filmow aktorskich. A jesli jakis film sie ludziom podoba, tworza nawet jego kolejne czesci, np. 101 dalmatynczykow.
Disney zmienial sie przez dekady swojej tworczosci. Robil to zarowno pod katem technik tworzenia i animacji. Z rysunku przeszedl na komputer. Ale w jego bajkach mozna tez dostrzec roznice w wygladzie bohaterow, ktore byly z godne z czasem ich powstania. Np calkowicie rysunkowa, plaska Sniezka, ktora porownamy do skomputeryzowanej, trojwymiarowej prawie Roszpunki. Sniezka zgodnie z kanonami kobiecego piekna swoich czasow (1937), miala lekko puculowata twarz, wyraznie wykonturowane usta, krotkie wlosy i cieniutkie, jak nie wyrysowane brwii. A komputerowo zrobiona Roszpunka? Szczuplutka i o wielkich oczach. Znacznie wazniejszych, niz usta. No i o dlugich, rozpuszczonych wlosach (przynajmniej, przez wiekszosc filmu ;))
Ale to na co chce przedewszystkim zwrocic uwage w tym temacie, to fakt, ze kazda jedna bajka Disneyam swoje glebsze znaczenia Chocby nie wiadomo jak, byla dla kogos prymitywna. I dla kazdej ksiezniczki czy stworzenia moznby w ten sposob przyznac jakas narodowosc. Np. Wspomnia Sniezka, czy Roszpunka, a tak ze Slynny Kopciuszek, czy Mala Syrenka, to nic innego jak jedne z bohaterek z Basni Braci Grimm, a wiec niemcow. Ich Disneyowska wersja, jak wszystkie, rozni sie jednak od tych prwdziwych. Mulan to skolei postac z pewnej chinskiej legendy, Pokahontas, czy Ksiezniczka i Zaba upamietnia pewne historyczne wydarzenia na kontynencie Amerykanskim. A Krol Lew? Ponoc 1 czesc oparta jest na Hamlecie W. Shaekspeara, a druga na Romeo i Julii tego samego autora. A Hercules? Tu juz chyb nie musze mowic, ze chodzi o Grecki mit.
Takich przykladow jest cale mnustwo. Coz z jednej strony ciekawie jest zobacyc, jak tworcy Disneya tworza cos nowego z czegos starego, choc robia to predewszystkim z mysla o dzieciach. Ale czy nie za bardzo ingueruja w bieg wydarzen? Czy autozy oryginalow byiby z takiego dziela zadowoleni?
Chcialam zapytac co o tym myslicie, ale przedewszystkim...
Czy wsrod ksiezniczek, czy innych bohaterow Disneya, mogli by sie znlesc jacys "polacy"? Czyli, czy istnieje jakas legenda, bajka, historia, basn, wydarzenie, ksiazka... Cos, co stworzone reka prawdziwego polak, badz polakow, co moglo by sie nadawac na disneyowski scenariusz? I jakbyscie to do niego dopasowali? (dla przykladu, jak zmienilibyscie legende o smoku wawelskim, by spodobala sie panom i paniom z owego Disneya?)

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Talvi91

Wiem tylko, że Leopold Stokowski skomponował muzykę do disnejowskiego filmu "Fantazja" , za co otrzymał Oscara jako pierwszy Polak.