Witam lata temu miałam bajkę, wydaje mi się, że na płycie. Jedyne sceny jakie pamiętam ,to, to, że był tam jakiś duży zielony i zły ogórek, który chciał zrobić kogoś kanapkę i w tle był chyba młyn oraz to, że chyba ktoś podróżował na łóżku i znalazł się w chatce, do której zwabiły go ciasteczka i ta chatka była jakby nawiedzona, bo wydaje mi się że przedmioty tam latały, a drzwi się same otwierały. Nie wiem, czy taka bajka w ogóle istnieje, czy połączyłam ze sobą różne wspomnienia w jedną bajkę.