Mam w głowię pewną scenę. Może ktoś skojarzy.
Były jakby jakieś wykopaliska czy coś podobnego (główny bohater chyba tam pracował?) i na te wykopaliska przyjechała jakaś osobistość (jakiś książę czy ktoś taki). Nie wiem co on tam robił ale wiem, że wszyscy się dziwili, że przyjechał. Pamiętam jeszcze, że musieli zjechać w jakimś takim wagoniku spuszczanym po linie (i tu też ludzie się dziwili, że ten książę wszedł do tego wagonika i zjechał tym na dół).