Problem w tym, że nie zapamiętałem tytułu tego, co oglądałem. Poza tym BIEŁSAT należy akurat do Telewizji Polskiej i na samej Białorusi nie jest szeroko odbierany.
Tak się dziwisz jakby umiejętność mówienia po "rusku" równała się co najmniej chodzeniu po sufitach jak mucha! A tymczasem są ludzie (tak jeszcze ciągle żyją;), którzy uczyli się tego ruska w szkole...
? ? ?
Dlaczego?
Skoro ktoś zna jakiś język w mniejszym lub większym stopniu i rozumie piąte przez dziesiąte, coś rozumie, albo świetnie rozumie, to dlaczego ma sobie nie pooglądać w oryginale?
Sam oglądam od kilku lat coraz więcej filmów po angielsku, bo okazało się, że wcale nie jest tak źle z rozumieniem jak mogłoby się mi wydawać, a i zawsze się człowiek czegoś nowego nauczy...
Andrzejek nie po raz pierwszy robi wszystko na opak. Myślę, że powód jest prosty. Woli wyróżniać się z tłumu i czasem pisze kompletne farmazony.
Dlatego, że trzeba ogladać wszystko w swoim rodzimym języku a nie obcym. Nawet jak ktoś zna obcy język perfekt to dla mnie to jest niezrozumiałe i debilne oglądanie w innym języku niż Polski.
"w innym języku niż Polski" - dla mnie też perfekt, nawet ten przymiotnik nie taką literą troszkę... Szczegół, detal, nic ważnego.
Cześć.
Cóż, ludzie mają różne poglądy. Gwoli ścisłości, Biełsat jest w języku białoruskim, a nie rosyjskim. To taka swoista mieszanka języka polskiego, czeskiego i rosyjskiego. Akurat ruskiego nie uczyłem się w szkole, ale samemu z kursów językowych. I lubię czasem obejrzeć coś zagranicznego.