Chciałbym porozmawiać o podobieństwach i różnicach pomiędzy starym amerykańskim serialem Zorro a Czerwonym Orłem. Schemat obu serial jest niby podobny ale bohaterowie Czerwonego orła (Nawet dostojnicy kościelni) wydają się tak jakoś znacznie okrutniejsi. Pomijając oczywiście obu herosów tych seriali i ich pomocników.
Którzy bohaterowie Czerwonego Orła są Twoim zdaniem naiwni ? Pomijając oczywiście fakt że nauczyciel nie jest rozpoznawany przez otoczenie, ale to uroda takich produkcji.
Margarita jest naiwna i troche durna i ta jej kolezanka.
Ps nie ogladalam tego dawno wiec moze sie cos zmienilo.
A ja kocham markizę. Naprawdę bardzo mi się podoba. Ta aktorka ma już 43 lata i ma od kilkunastu lat męża i troje dzieci ale gdyby owdowiała i gdybym należał do jej sfery społecznej to bez wahania bym ją poprosił o rękę.
W końcu Czerwony Orzeł rozgrywa się w Hiszpanii, kolebce Świętej Inkwizycji...
To i kapłani mają tam długą tradycję bycia okrutnymi.
A i sam serial był, jeśli można tak powiedzieć, ukierunkowany na bardziej autentyczne ukazanie tego okresu, bo choć jest produkcja czysto rozrywkową, to jednak mocno osadzoną w realiach historycznych.
A Zorro to bohater jednak bardziej typu Superman czy Spiderman, z góry umieszczony w wielu serialach będących mieszanką przygody i komedii...
A taka formuła wyklucza pokazywanie okrucieństwa, czy jakichś mrocznych żądz czy dewiacji.
Ja bym już prędzej porównał Zorro do Robin Hooda z seriali TV ( za wyjątkiem genialnego 'Robina z Sherwood'), podobnie pokazywano przygody, z humorem, tyle że R.H. miał więcej pomocników ;)