Witam, mam pytanka.
Jakiś czas temu postanowiłem, że na nowo obejrzę sobie Dragon Ball. Kiedy ostatnio je oglądałem leciało jeszcze na rtl 7 (czy jakoś tak) i pamiętam jedynie kilka postaci i że strasznie się tym podniecałem (wielu dorosłych facetów podnieca się tym do teraz). Nie jestem jakoś szczególnie młody ale do starych też nie należę, jestem na 30 odc serii i nie potrafię chyba już wytrzymać, nie dociera to do mnie wcale a wcale przypomina mi to bajki na tvp abc które ogląda mój 3 letni syn. Wszyscy twierdzą że kochają serie właśnie za Dragon Ball Z i teraz pytania.
Czy można pominąć zwykłe Dragon Ball i przejść od razu do Z żeby nic nie tracić?
Czy warto zaryzykować i przemęczyć jeszcze zwykłe Dragon Ball?
Czy w ogóle brać się za Dragon Ball Z czy wszystkie opinie ludzi to tylko sentyment z dzieciństwa?
Ależ jak to pominąć DB:p a tak na serio.. piszesz o 30 odc. dopiero zacząłeś sage Czerwonej wstęgi więc będzie coraz ciekawiej..w sumie masz 153 odc tak jakby jeszcze chwilka Ci została. Natomiast jeżeli jednak nie umiesz przebrnąć to zamiast DBZ weź oglądaj DBKai jest odświeżona i wywalili wszystkie fillery z tym że traci troche (nie wiem bo jeszcze sama nie obejrzałam ale co nie co poczytałam kometarzy). I nie patrz na innych co piszą czy mówią jeżeli Ci to teraz nie leży to po co się męczyć.
"wielu dorosłych facetów podnieca się tym do teraz" jak widzisz nie tylko faceci się tym jarają:D
1) Można pominąć.
2) Niekoniecznie.
3) Sentyment? Szczerze wątpię. Chociażby dla ścieżki dźwiękowej warto odświeżyć sobie serię Z.
W serii Z postacie nie są już dziećmi i ostrzej się biją, dlatego jest bardziej popularna niż zwykły Dragon Ball. Obejrzyj sobie wersję Dragon Ball Z Kai tak jak ktoś pisał, wiele odcinków jest z polskim lektorem. Co do pierwszego Dragon Balla to on się stopniowo rozkręca, ale w sumie na początku Z jest chyba przypomniane, że na końcu rozwalił Piccolo itp, a potem pojawia się jego reinkarnacja itd.
Jak skończysz oglądać Z, to zacznij też oglądać Dragon Ball Super, które jest kontynuacją Zetki i wychodzi teraz na bierząco.
Lepiej oglądać wszystko po kolei. jedyne co to możesz się natknąc na tzw. Fillery, czyli odcinki nie pchające fabuły do przodu. A takich w D jest sporo. Ale jeśli chcesz wiedzieć kto jest kim, jakie ma moce i skąd się wzięły. Rozpocznij od nowa.
A zwykłe DB jest równie dobre co Zetka, nawet pod pewnymi względami lepsze.
Myślę że to sentyment połączony z faktyczną opinią. Ja nawet jak po latach odświeżyłem sobie anime, to nie czułem się, że oglądam co innego. Bawiłem się tak świetnie jak kiedyś. MOże tylko odstraszać cię animacja topornie wykonana jak na tamte lata. Ale po to powstała wersja Kai, która ma odświeżoną kreskę.
Dla mnie zwykły "Dragon Ball" miał swój wyjątkowy klimat. "Dragon Ball Z" również mi się podobała, dorośli bohaterowie mieli ciekawsze przygody, ale więcej "naparzania się", a mniej fabuły. Z kolei "Dragon Ball" nieco się wlekło, ale szczególnie kręcił mnie klimat związany z tą Armią Czerwonej Wstęgi. W zasadzie jeden z ciekawszych wątków to walka Songa z całą armią.
Stary DB był i jest punktem odniesienia wielu współczesnych i "mniej-współczesnych" anime. Że tak powiem - wzorzec wielu kwestii... Już dla samego tego faktu wypadałoby zapoznać się z calutką serią, w chronologicznej kolejności (przynajmniej dla mnie).
Stary DB - akcja, na spokojnie, dużo psychologii, przedstawiania bohaterów itp...
DBZ - więcej akcji, ale kosztem... wiadomo czego...
To tak, jak mniej więcej z animacjami z Dalekiego wschodu, a np. amerykańskimi.
Mam podobną ilość lat na karku i odpowiadam:
Ad.1 - Żeby NIC nie tracić - nie można,
Ad. 2 - Zdecydowanie,
Ad. 3 - Jak masz na to czas, to oczywiste...