Jak oceniacie Grę o Tron ? Z jednej strony serial ma świetnych aktorów i jest zrobiony z rozmachem. Z drugiej strony jest tam sporo scen golizny i seksu oraz zwykłego sadyzmu we wszelkich odmianach. Osobiście serial mi się bardzo podoba, nie wiem jak innym.
Ocena nie zawsze jest gwarancją jakości serialu czy filmu albo poziomu pracy aktora. Zwłaszcza na tym portalu.
Sprawdź na innych portalach, poczytaj recenzje, wszędzie są takie same. Sam nie oglądałem, bo nie mogę się przemóc, a więc nie jestem w stanie się wypowiedzieć, chociaż to moje klimaty.
Powiem tak, nie przeszkadza mi to, ponieważ wiem, że to film. Egzekucje prawdziwych ludzi na żywo mi przeszkadzają.
U siebie mam 10/10. Już tłumaczę:
Po władcy pierścieni trudno jest, w obecnym zapotrzebowaniu na trend fantasy, znaleźć cokolwiek, co byłoby porządnym znakiem gatunku. Wszelkie fantasidła które wychodzą są albo słabe, albo źle wykonane, albo cechuje je przerost formy nad treścią (to już indywidualnie sam ocenia czy to słabo czy nie).
Gra o Tron ma zasadnicze zalety jako serial:
-przez serialowość nie spieszy się z opowiadaniem historii, przez co poszczególne wątki wybrzmiewają, każdy z bohaterów ma swoje 5 minut
-Ma wciągającą, choć prostą fabułę: Jest sobie królestwo, i w tym królestwie jest kilka rodów/rodzin, które od wieków toczą ze sobą wojnę o władzę. Spiski, morderstwa, intrygi są tu na porządku dziennym. Fabuła nie pieprzy się z bohaterami i nikogo nie faworyzuje, w każdym razie nie w pierwszych sezonach. Stąd dużo zaskoczeń i sytuacji, które nie raz sprawią, że szczękę będziesz zbierał z podłogi
- Zmienna konwencja na przestrzeni rozwoju serialu. To jest kwestia mocno kontrowersyjna i przez wielu krytykowana. Ponieważ w ostatnich sezonach pewne wydarzenia sprawiają, że serial zmienia swoją formułę z intryg na rzecz klasycznego, wręcz heroicznego fantasy, gdzie staje się jaśniejszy podział na dobro i zło, niż miało to miejsce wcześniej. A że od początku serialu jest budowana globalna intryga armii umarłych, którzy chcą najechać całe królestwo (spokojnie to nie spoiler), to MUSI to skutkować tym, że pewne rody i bohaterowie, którzy dotrwają do końca sezonu, zjednoczą się przeciw wspólnemu wrogowi. Czy to wada? Znów, odsyłam do inywidualnego zdania. Na koniec dodam, że właśnie zmienna konwencja serialu sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. I w jednym i drugim podejściu serial spisuje się znakomicie.
Serial ma oczywiście wady, jak choćby przedłużanie wątków, tylko po to by w ostatnich odcinkach sezonu dać rozwiązanie, czasem daje bohaterów, którzy powracają za 2-3 sezony przez co nawet zapominamy że ktoś taki istniał xD Ale w gruncie rzeczy jest to wybitna produkcja, zrealizowana z ogromnych rozmachem i potencjałem na epicki finał!
Jak dla mnie jest to jeden z najlepszych seriali jaki powstał. Genialna fabuła gdzie intrygi, spiski, morderstwa są na porządku dziennym. Prócz tego bardzo fajnie przedstawiony świat, klimatyczna muzyczka (motyw muzyczny zdarza mi się czasem zanucić), bardzo ciekawe postacie. Mógłbym wymieniać plusy bez końca. A co do tych wymienionych scen to uważam, że serial trochę by stracił gdyby ich nie było. Jest to w końcu fantasy dla dorosłych ;)
W roznych serialach i filmach byly nagie kobiety, ale tylko troche i w paru scenach . A w serialu Gra o Tron nie ma odcinka zeby nie bylo nagich dziewczyn i to w dodatku tak dobrze pokazanych . Mozna zobaczyc prawie kazdy szczegol w 4K i dlatego taka wysoka ocena tego serialu bo nagosc zawsze sprzedaje sie najlepiej ze wszystkiego . Zwlaszcza jak jeszcze dziewczyny ladne a tu sa, nigdzie jeszcze nie bylo tyle scen golych co w serialu Gra o Tron . Poza tym nic tu nie ma do ogladania, serial slaby tylko gadaja, malo akcji a z potworow tylko smoki Wiedzmin mial lepsza muzyke niz tu .
A jak lubisz oglądać gołe fajne dupy bez męskich pęt jak w Spartakusie to polecam serial:
https://www.filmweb.pl/serial/Banshee-2013-644764
Na początku był to genialny serial. Pierwszy odcinek zrobił na mnie wielkie wrażenie czytelnym sposobem wprowadzenia postaci i zapoznania widza ze wszystkimi wątkami. Serial po prostu od razu się zaczął, nie potrzebował kilku odcinków, żeby się rozkręcić. Było mnóstwo ciekawych postaci, świetni aktorzy, głównie brytyjscy, trochę humoru, soundtrack najlepszy, jaki do tej pory w ogóle słyszałem w jakimkolwiek serialu.
Z upływem lat twórcom zaczynały kończyć się pomysły. Gdy w książce zakończył się wątek jakiejś postaci, scenarzyści musieli spowolnić tempo albo znaleźć jej inne zajęcie - w 2 przypadkach zakończyło się to katastrofalnie (ślub na północy i podróż do Dorne). Ostatnie sezony były nierówne. Postawiono na efekty specjalne, ale fabuła stała się niespójna, nielogiczna, twórcy przestali się nawet przejmować mapą i chronologią, postacie po prostu znikały i pojawiały się po drugiej stronie kontynentu. Serial miał moment tzw. "przeskoczenia przez rekina" - w 8. odcinku 6. sezonu jedna z postaci miała rozpruty brzuch, bebechy na wierzchu, wydawało się, że wreszcie umrze, ale nagle wyzdrowiała, nabrała nadnaturalnych zdolności, uciekała przed terminatorem T-1000 i gdy go oczywiście pokonała, zawalił się cały ważny, dobrze zapowiadający się wątek, który powinien kryć dużo tajemnic.
Mimo wszystko 7. sezon GoT i tak oglądało się lepiej od 2. sezonu Westworld. Po prostu więcej się działo, było sporo ciekawych postaci, interakcji między nimi.
Bardzo wysoko - zdecydowanie najlepszy serial fantasy z dotychczasowych. Przy tym bardzo przyzwoita ekranizacja, przynajmniej do momentu w którym prześcignęła pierwowzór.
Naturalnie z kolejnymi sezonami poziom zaczął spadać, było całkiem sporo idiotyzmów, czy wręcz katastrof jak to ktoś wyżej ujął. Ale ostatni sezon bardzo mi się podobał i z chęcią obejrzę do końca. Ode mnie mocne 8/10.
Nie rozumiem tylko tego całego szumu wokół golizny czy "sadyzmu" - to jest naprawdę aż takie szokujące? Ciągle ktoś płacze z powodu cycków i odrobiny krwi. Jak dla mnie takie soczyste sceny tylko dodają serialowi smaczku. A w porównaniu z pierwowzorem czy rzeczywistością i tak jest bardzo grzecznie. Seks i przemoc to przecież nieodłączne elementy naszej rzeczywistości - po co udawać, że nie istnieją?
ja do tego podchodzę tak: cieszę się że jest mi dane w życiu obejrzenie czegoś na takim poziomie jak GoT, nie ukrywam że dobry długi serial zastępuje mi książki do których już nie sięgam, wiem że dla niektórych może się to wydać ograniczaniem własnej wyobraźni, ale ja już się tym nie przejmuje, oglądając jakąś fajną postać (w serialu) możesz sobie sam dopowiadać pewne rzeczy, i.t.p.
golizna, sadyzm? - uważam że serial nie jest w ogóle przesadzony pod tym kątem, pewien purytanizm przechodzi na nas chyba głównie z amerykańskich mediów i krytyki, pozdrawiam