Wymyśliłem koncepcję uber epickiego serialu amerykańskiego. Czajcie:
Pomysł jest taki, by 1 odcinek = 1 rok (oczywiście w czasie serialowym, nie rzeczywistym). Nie trzeba się tego tak ściśle trzymać, ważne by mniej więcej zachować koncepcję. Mix gatunkowy, dla każdego coś się znajdzie.
Sezon I [22 odcinki] - zaczyna się w 1917 roku, Stany Zjednoczone rozpoczynają I wojnę światową, rozwałka na całego. Dalej - prohibicja - genialne czasy - mafia, Al Capone, serialowy "Ojciec chrzestny". No pierwszy sezon miażdży jaja generalnie. Każdy już jest zachwycony, a to dopiero początek.
Sezon II [22 odcinki] - idealnie zaczyna się w 1939, znowu wojna, nowa "Kompania braci", istny rozpie***. Później lata 50-60, rasizm, segregacja, dramat, Martin Luther King i te sprawy. Końcówka bardziej obyczajowa.
Sezon III [22 odcinki] - znów rozpoczyna się od zdrowego pier***nięcia, lata 60-70, wojna w Wietnamie, serialowy "Pluton" i "Czas apokalipsy", w tle dramaty rodzinne. Piękne. Potem druga część sezonu - lata 70-80 - Pablo Escobar wkracza na salony, scarface'owy klimat - koka, hajsy, balowanko.
Sezon IV [18 odcinków] - tu można zrobić trochę komediowo, a więc hulanka na całego, Ameryka lat 80 i 90, imprezy, dobra, stara muza itd. Ten sezon krótszy dlatego, by idealnie zakończył się na początku 2001 roku.
Sezon V [22 odcinki] - wiadomo od czego się zaczyna, WTC, szok dla Stanów, dramaty rodzinne, wojna w tle. Wszyscy się jednoczą. Czasy współczesne i niedaleka przyszłość, bo sezon kończy się w 2023.
Sezon VI [18 odcinków] - ostatni sezon serialu, uber przyszłość, roboty, podróże w kosmos, wszystko o czym fani sci-fi marzyli. W tle oczywiście życie codzienne ludzi w przyszłości. Sezon i serial kończy się najbardziej epicko ze wszystkich seriali na świecie - końcem świata! Eksplozje, wulkany, istny apokaliptyczny rozpie*** jakiego jeszcze nie widzieliśmy.
Ewentualny SPIN-OFF [parę odcinków] - mini-serial na bazie najlepszego serialu w historii, a więc post-apokaliptyczny świat. Fallout i "Droga" w jednym. Kolejna mega odsłona, wszędzie kurz i brud.
Co sądzicie?
Takie ciągłe zmiany czasów, co za tym idzie - zmiany postaci osobiście byłyby dla mnie dziwne, ale przyznam, że oglądałbym! Najbardziej przemawiają do mnie sezony: II, III i może trochę V. Chociaż pomysł na spin-offa wdrążyłbym do VI sezonu, wolałbym pooglądać coś z post-apo zamiast z uber przyszłości. Mimo wszystko fajny pomysł, też lubię czasem oddać się wyobraźni i posnuć jakieś pomysły na serial :D
Zmiany postaci są chyba niekonieczne, widziałeś chyba Gumpa czy Benjamina Buttona. Człowiek tyle żyje. Główne postacie byłyby zapewne te same tyle że z odcinka na odcinek starsze.
Albo tak jak w American Horror Story graliby ci sami aktorzy, ale w każdym sezonie ich postać by się inaczej nazywała.