Jakieś 8-10 lat temu w telewizji leciał amerykański serial, który nie daje mi teraz spokoju. Ogólny motyw serialu to była tajemnica śmierci jakiejś dziewczyny. Z tego co pamiętam jej znajomy miał wizje, że widzi ją w basenie, unoszącą się na wodzie, chyba płatki róż wokoło. Pamiętam, że ktoś też odkopał jej grób i nie było tam ciała. Może ktoś wie o co mi chodzi? Aaa, kojarzy mi się, że intro było grane na dzwonkach, albo czymś podobnym, ale może to tylko moje urojenia. halp