FilmTitle(title=Trzeci człowiek, country=PL, lang=pl, attributes=0)
FilmTitle(title=Sokół maltański, country=PL, lang=pl, attributes=0)
FilmTitle(title=Bulwar Zachodzącego Słońca, country=PL, lang=pl, attributes=0)

Wielka księga ciemnych spraw noir

Lista rankingowa

101 tytułów
Wszystkie czarno-białe czarne filmy, które coś znaczą. Z przedziału 1940-1967 z naciągnięciem, aby zmieścił się tam pewien polski. Jeżeli noir konkuruje z innym gatunkiem n.p. melodramatem i przegrywa nie decyduję się go wstawiać. To samo tyczy się z filmem wojennym, szpiegowskim, romansem, stricte gangsterskim, fantasy, komedią, dramatem i zwłaszcza thrillerem hitchcockowskim. Dlatego też pewnych ikonicznych tytułów tutaj po prostu nie będzie. Nie jest też tak, że wrzucam każdy obejrzany, gdyż lista zrobiłaby się nieco fingowana.
Ranking na największy czarny film wygrali Brytyjczycy, ale przy wielkim udziale Amerykanów. Zwyciężyli też wyjściem ze studia w plener. Nieźle wywiadowczy, ale wygrywa opowieść o zdradzie i przyjaźni. Właściwie w tym filmie jest wszystko.
Uznany za niesłusznie pierwszy, ale słusznie wielki film noir nakręcony praktycznie cały w studiu, gdzie prywatny detektyw z jeszcze żywym wspólnikiem przyjmie sprawę od femme fatale a reszta zacznie długą i mroczną podróż z gatunkiem.
Na podium znajduje się film niby o scenarzyście (a to też pechowcy, profesjonaliści, pijacy i czasem gangsterzy) oraz przemyśle filmowym. Wszyscy siebie wykorzystują i przechytrzają, seks budzi trwogę a spełnienie wyraża się jedynie poprzez leżenie w wymarzonym basenie mordą w dół.
Bohater Philip Marlowe i ta historia to definicja detektywistycznego czarnego kryminału. I tuż poza podium już zaczyna uwierać, iż cenzura nieco wyrwała i ułagodziła rzeczy z książki Raymonda Chandlera. Przyćmiło to trochę i tak wielkie kreacje aktorskie.
Egzystencjalny noir i jeden z najlepszych filmów o Belfaście. Odrealniony oraz romantyczny obraz ulicznego umierania odrzuconych przez społeczeństwo.
Krańcowo barokowe pożegnanie bohatera z pozycji #1 czyli naprutego Orsona Wellesa. Na kult tego dzieła wpływa istnienie jego kilku wersji alternatywnych niczym w "Blade Runnerze". Scena motelowa może również konkurować z "Psychozą".
Jules Dassin ucieka do Londynu (przed komisją d/s działalności antyamerykańskiej oczywiście) i przedstawia: noir w którym każda postać jest żałosna. Od ekspozycji naciągacza Richarda Widmarka do tła miażdżącej walki zapaśniczej Cyganiewicza z Mazurkim.
Doskonały tytuł z rodzaju o kłopotliwych starych znajomościach, gdy już ułożyłeś sobie spokojne życie. Znany również jako wielkie spotkanie ikon z dołkami w brodzie Roberta Mitchuma oraz Kirka Douglasa, także niemniejszej gwiazdy Jane Greer, której brodzie nic nie dolega.
9
Pustka
1950
Druga pozycja w top10, gdzie główny bohater uprawia zawód scenarzysty, czy to o czymś nie świadczy? Tym razem postać Bogarta przybliża nam neurotycznych cech charakteru macho romantyka i jego obraz zaczyna się załamywać.
Alfred Hitchcock jest osobnym bytem w całej kinematografii, lecz kilka pozycji da się i należy podciągnąć do listy. Najłatwiej tę z wątkiem wywiadowczym o swobodnej kobiecie, która ma przeniknąć do domu pełnego hitlerowskich szpiegów w Brazylii. Czarny charakter to Claude Rains i jest bardzo ludzki, agent to nieco amoralny Cary Grant a wyzwoloną gra Ingrid Bergman - jest to więc nagroda dla fanów "Casablanki".
Tutaj wreszcie noir zahacza czytadło brukowe i to z takim kopem, że zbirowaty detektyw Mike Hammer zawsze będzie się kojarzył z robieniem mocnej czarnej kawy. Jest również tajemnicza i czysto pulpowa zawartość pudełka.
12
Pierwsza pozycja z Francji, której zdecydowanie nie da się na podium noir ignorować. Zwłaszcza reżysera Jean-Pierre'a Melville'a, zafascynowanego gatunkiem do tego stopnia, iż uczą o jego stylistyce na zajęciach z designu.
22
Gilda
1946
Pannę Gildę i jej striptiz z rękawiczką wychwalają znacznie późniejsze filmy. Szkoda, że nie wspominają jaki skopany happy-end dostajemy, gdy nieco później staje się panią. Mimo wszystko świetna jest otoczka z prowadzeniem kasyna.
24
Rififi
1955
25
30
Pomysłowy melodramat z szybką zbrodnią na początek (i to na jakim aktorze - zaskoczenie), a jak nagle nie zamieni się w piękny południowy film o snuciu się. Bliżej mu jednak do noira niż choćby takiej "Nocy myśliwego". Bez gwiazdorskiej obsady zrodził się rodzaj czarującego autentyzmu.
Tutaj spory problem czy nadaje się na listę, jednak internet przychodzi z pomocą i stwierdza istnienie gatunku "news-noir". Ten sam internet, który zabił takie filmy o idealistycznych dziennikarzach.
Wbrew pozorom nie jest to sztuka teatralna, a przynajmniej przed jej powstaniem była książka. Bogart powoli żegna się z nami a podgatunek home invasion wypływa bezpośrednio z noir, choć wcale nie prekursorsko.
Z obawą czy spełnia kryteria, acz wypada mieć na liście przynajmniej jedną sztukę teatralną, a ta rozgrywa się na komisariacie. I zdecydowanie popchnęła to miejsce akcji do znanych nam obecnie.
Genialnie prosta czołówka z rynsztokiem, a po niej szarpiący nerwy noir ze świetną psychologią Marka Dixona -half copa, half killera. Dla wszystkich lubujących ewolucję takiego bohatera aż do pozycji "Złego porucznika".
Tuż po "Białej gorączce" Cagney próbuje siebie jeszcze przeskoczyć. Rezultatem dostajemy podobny film i szczerze cieszy on zupełnie tak samo. Zamiast grejpfrutem bije babę ścierą, ale gwoli ścisłości wcześniej rzuciła mu w ramię nożem.
No i oto jest ten beniaminek z Polski. A konkretnie z mojego rodzimego Krakowa, z dzielnicy którą uwielbiam. Powinniśmy siłą rzeczy tworzyć wtedy więcej okupacyjnych filmów noir, ale zajmowały nas jednak inne tematy.
A miał się nazywać trafniej "Złodziejski rynek", ale wtedy by ich nie wpuścili na plan. Dassin odtąd okazał się dla mnie mistrzem i już miejsce na Czarnej Liście było pewne bo w ogóle pokazał ludzkich Polaków od zbierania jabłek. Zbyt namiętnie się tu całują, więc widać cięcia by zadowolić Kodeks Haysa.
44
Intruz
1946
Film ewidentnie do wydłużenia o oddech amerykańskiej małomiasteczkowości, ale sam suspens thrillera się udał. Gdyby tylko nazista zasiał ziarno w społeczeństwie to rola i film Orsona Wellesa byłyby bardziej pamiętne.
Fatalistyczne podwaliny pod wszelkich Bonnie i Clyde'ów kryminału (acz późniejsze takie duety jednak lepsze). Przełomowe sceny napadów, a Dalton Trumbo już na czarnej liście.
Rozwlekłe niczym sam tytuł. Świetnie spisany początek z młodzikami o głosach dorosłych. Wiesz, że przeszłość dopadnie i ciebie. Mówią, iż reżyser się rozmieniał, ale nie zawsze.
Zawieśmy na chwilę niewiarę i uznajmy, że Lana Turner może grać studentkę socjologii a oscarowy Van Heflin to realna postać a nie ego scenarzystów. Wtedy historia przestępcy Johnny'ego Eagera, który będąc na warunkowym wciąż dobrze kombinuje z półświatkiem, kolejny raz jawi się pioniersko.
50
Eksperymentalny i egzystencjalny noir - taki w którym too cool for school kiler bardziej niż na cel celuje w celne przemówienia. Czyli wyprzedza sporo czasy.
W noirze o zbawieniu ożenkiem kibicujesz oszustom a podejrzewasz glinę. Aktorzy wymknęli się rygorowi Premingera i dobrze - Darnell i Andrews - co za pocałunek.
Odnaleziono ciało imigranta zarażonego dżumą. Został jednak zastrzelony przy kartach przez protoplastę Parkera z książek Westlake'a. Kazan tutaj okazał się lepszy niż z Brando.
Prawdziwy amerykański "Samuraj" (to kolorowy noir Jean Pierre-Melville'a), czyli płatny zabójca niestety jeszcze nie może być oglądany wyłącznie z własnej perspektywy - więc musi być zgrzyt: policjant.
Podczas seansu kpinkuje się z poczynań doktorka, który bada perfekcyjną Ann Sheridan nie kodeksowo nad kolankiem. Jednakże uczciwy i szczery z niego noir, zwłaszcza gdy dostajemy szałowy twist końcowy.
1940 rok, czyli najwcześniejszy na liście, gdy Amerykańce poznali ekspresjonizm o twarzy Petera Lorre. Musieli również widzieć wtedy angielskiego Hitchcocka, pojawiły się wielkie nagłówki w gazetach, narracja przez retrospekcje, sąsiad creep z piętra wyżej oraz oskarżenie wymiaru sprawiedliwości. Już było widać, że noir po czasie wyjdzie z B-klasy.
Noir tuż po "Sokole maltańskim", więc nie trzyma się sztywno stylistycznych reguł bo ich jeszcze nie kumali. Czasami wygląda jak normalne wtenczas widowisko na luzie. Pierwsze wejście Eda Cornella oraz odpalenie sobie szluga na krytym basenie (gdzie on kiepa wyrzucił?)
Film który podłapał nie tylko Tarantino, ale w czasie premiery może i Donald Westlake - pisarz tworzący książkowy cykl neo-noirów, który wciąż nie doczekał się u nas wydania. Niewyjściowe twarze, twist na twiście, motyw wyjściowy i niewykorzystany finał.
74
77
Nagle
1954
A zrobił Sinatra "home invasion" nawet na rok przed Bogartem ("Godziny rozpaczy") i wygłosił parę gładkich słówek o produkcji wojennych kilerów. Atmosfera dobra a plan tych postaci karkołomny.
89
90
Framed
1947
91
Vicki
1953
92
94
Laura
1944
100