Krzyk 4
Coś za mną chodzi
[Rec] 3: Geneza
Top kina grozy - druga dekada XXI wieku
Lista klasyczna 10 tytułów
Moje ulubione filmy grozy
Czwarta część "Krzyku" to ostatni film wyreżyserowany przez mistrza Wesa Cravena i uważam do dziś tę produkcję za bardzo solidne pożegnanie. Ten film niestety jest okropnie niedoceniany. Moim zdaniem to niesamowity slasher ze świetnymi zabójstwami i bardzo brutalnymi przy okazji. Ma też niesamowitą obsadę, oryginalna trójca powróciła i dostaliśmy kilka nowych postaci, Kirby jest świetna, trochę taki horror geek jak ja, a Jill (Emma Roberts) wykonała świetną robotę, jej ujawnienie jako Ghostface'a jest szokujące i pierwszy raz w historii serii byłam tym zaskoczona. Niesamowite, niedoceniane arcydzieło i mój drugi ulubiony film z tej serii zaraz po jedynce. Ma jednego z najlepszych Ghostfaceów i jest tak zmyślny i skoncentrowany na tropach remake'ów, że uwielbiam go.
Ten horror ma bardzo dobrą i oryginalną fabułę wokół czegoś w rodzaju klątwy seksualnej, która naprawdę sprawia, że widz jest pełen niepokoju. Dobry horror z kilkoma świetnymi strachami, dobrymi występami i sennym, surrealistycznym światem. "It Follows" stawia nadprzyrodzony spin na niebezpieczeństwa związane z chorobami przenoszonymi drogą płciową i brakiem ochrony (klątwa, o której wspominałam wcześniej). Sama "Istota" jest bardzo przerażająca, dwa razy nawet się trochę bałam, gdy oglądałam ten tytuł pierwszy raz. Twórcy wykonali świetną robotę, sprzedając strach przed kimś, kto cię śledzi. Bardzo polecam, jeśli nie widzieliście.
Teraz dosyć kontrowersyjny wybór, ale po prostu uwielbiam trzecią część "Rec'a". To prawdopodobnie najbardziej niedoceniany film, jaki widziałam w życiu. Uważam, że jest to bardzo dobrze zrobiony i jeden z lepszych filmów typu „zombie”. Ma nawet trochę niecodziennego humoru, co było plusem. Lubię ten film ze względu na to, jaki jest badassowy (panna młoda z piłą wymiata!) i jak krwawe są zabójstwa. Produkcja ta porzuca elementy found-footage poprzednich części i jest bardziej horrorem-komedią, ale to przyzwoity film o zombie z niezłą oprawą wizualną i niesamowitymi scenami.
Nie jestem zbyt dużą fanką Kubrickowego "Lśnienia", ale uwielbiam jego sequel z Ewanem McGregorem. "Doctor Sleep" to satysfakcjonująca kontynuacja, która stoi wysoko sama w sobie. Uwielbiam to, że jest wierny zarówno książce, jak i Kubrickowi. Ewan jest w najlepszej formie. Mała dziewczynka była naprawdę świetna jako Abra, przerażający czarny charakter i nawet nowy Dick Halloran był solidny. Tak właśnie kontynuuje się klasyki- odważny, świeży i satysfakcjonujący dla starych i nowych fanów.
Fenomenalne gore i efekty specjalne. Świetna reżyseria i moja ukochana Jane Levy! Jako samodzielny film uderza we wszystkie właściwe nuty dla świetnego horroru. Dodano tutaj i zaktualizowano wiele rzeczy. Alvarez nie próbował zrobić tylko remake'u oryginału. Jednak pod wieloma względami oddał szacunek oryginałowi, a także nie zmienił całkowicie całego klimatu. Uwielbiam również niekontrolowane dialogi demona - pamiętajcie, że demon powiedziałby najbardziej "niegrzeczne" rzeczy. W "Evil dead Rise" przeszkadzało mi właśnie to, że przekomarzanie się było zbyt łagodne jak na istotę, która jest ucieleśnieniem dosłownego zła.
Kolejny film Fede Alvareza na liście! "Don't Breathe” to sprytne podejście do gatunku home invasion, które jest bardzo dobre. Film konsekwentnie trzyma w napięciu i miałam ciarki prawie od momentu, w którym główny wątek fabularny zaczyna się aż do końca. Film jest kreatywny i myślę, że to solidny wybór dla wszystkich poszukiwaczy mocnych wrażeń. Pod koniec obiera dość obrzydliwy kierunek, ale w końcu jest to horror. Ogólnie rzecz biorąc, jest to przyjemna przejażdżka, która szybko dociera do celu i trzyma na krawędzi, a także jest niepokojąca i wciągająca. No i jest Jane Levy 🙂
To
2017
Kolejna adaptacja Kinga na liście! Myślę, że ten film jest bardzo dobry i działa ze względu na aktorów, a także sprawia, że chcę się go obejrzeć ponownie. Bill Skårskard jest dobrym aktorem i wykonał świetną robotę przedstawiając nam dziwność Pennywise'a. Dzieciaki są również fenomenalne i każde z nich da się zapamiętać. Klimat lat 80. robi piękną robotę. Fajnie, że film się nie patyczkuje i już na początku pokazują śmierć dziecka. Najlepsze jest to, że film jest przerażający nie tylko za pomocą jump scarów. Wykorzystuje tak wiele elementów, strach przed niepewnością, strach przed śmiercią, przed samotnością. Ten film gra na ruminacjach strachu z dzieciństwa w sposób inny niż większość horrorów.
"Train to Busan" to zdecydowanie moje największe horrorowe zaskoczenie poprzedniej dekady. Niesamowity film od początku do końca. To kino w najlepszym wydaniu, płynnie łączące gatunki, tworząc szczerą, opartą na postaciach, społecznie zawiłą bajkę pośród epidemii zombie. Występy całej obsady również powalają, zwłaszcza mała dziewczynka i mąż ciężarnej kobiety. Nasz główny bohater przechodzi fenomenalną przemianę z takiego trochę dupka w bardzo dobrego ojca. Wiele momentów trzymających w napięciu i świetnie przedstawione umarlaki. Pozycja obowiązkowa dla entuzjastów filmów o zombie.
Podczas gdy Scarlett Johansson biegała również jako superbohaterka w Marvelach, wystąpiła również w tym filmie jako mordercza kosmitka. Nawiedzający i piękny zarazem, "Under The Skin” jest wielkim osiągnięciem przy ograniczonym budżecie. Z pewnością nie jest to film dla każdego, ale dla tych, którzy będą w stanie wytrwać do końca, będzie to niezwykle wyjątkowe i urzekające doświadczenie. Jest całkowicie niezapomniany i pozostawi po sobie coś w widzu. Absolutnie oszałamiający film.
Na koniec coś lekkiego i bardzo śmiesznego. Odświeżające, oryginalne podejście do slashera. Ogólnie rzecz biorąc, ze względu na chemię między głównymi aktorami Tudykiem i Labine'em, zabawne momenty i zabójstwa oraz bardzo kreatywną historię, ten film jest bardzo dobrze wykonaną komedią grozy, która fachowo odwróciła typowe slasherowe tropy na głowę. Naprawdę dobrze się przy nim bawiłam, a całe jego założenie pokazuje, jak ważna jest komunikacja i perspektywa.