Można narzekać, że schematycznie podobne do „Uncut Games” ale po co, skoro ogląda się świetnie. Od świetnego openingu do samego końca. Timothy w drodze po Oscara. Twórcy nawet nie ukrywają, że jest dupkiem a i tak chce mu się kibicować. Montaż, soundtrack i reżyseria na najwyższym poziomie.