Jedno jest pewne: jak organizatorzy obiecywali, tak spełnili - nie da się przejść obok filmów obojętnie. Obrazoburcze, ekstremalne, szalone, rozwalające psychikę. To i tak mało powiedziane. Spluną ci w twarz i sponiewierają, a ty dalej oglądasz. Samodzielnie, w innym luźnym kontekście nie obejrzałbym chyba żadnego. Ciekawość zwyciężyła i żałuję. To co, do następnego?