Totalnie mnie rozwalił... pozostawia po sobie uczucie beznadziei i choć znaleziono mordercę, to człowiek pozostaje z odczuciem, że sprawiedliwości nie stało się zadość. Nie ma tu wartkiej akcji, strzelanin albo psychola, który bawi się w kotka i myszkę z policją. Film bardziej opiera się na rozmowach i domysłach, a mimo to od pierwszych minut trzyma w napięciu. Dave cały czas jest tym podejrzanym, choć instynktownie wiedziałam, że byłoby to zbyt proste. Ale co jeśli jego przeszłość tak na niego wpłynęła? Co jeśli ma drugą osobowość, której nie potrafi ujarzmić? Im bliżej końca, tym wiecej na niego wskazuje... Rzeka tajemnic to nie tylko historia o zbrodni, ale przede wszystkim o nieuleczonej traumie, która zżera głównych bohaterów. A końcówka tylko pokazuje, jak banalny czasami jest powód do zabicia drugiego człowieka. Nie jest to łatwy film, ale wart obejrzenia. Plus świetne aktorstwo.
Film obejrzałam w 2026r.