Rok 2025, a szczególnie lato, to był czas udanych horrorów. Jednym z przedniejszych był drugi film reżysera "Barbarzyńców" Zacha Creggera. I choć przewidzenie, dokąd zmierza historia nie jest nie wiadomo jak trudne, to przygody po drodze są zupełnie inną bajką. I straszno, i śmieszno, i makabrycznie, scenariuszowa innowacja pod postacią podziału na perspektywy (motyw pojawiający się już wcześniej, choć i tak rzadki) sprawiają, że jest to kompetentne kino rozrywkowe z opcją kopania w nim głębiej. A trzeci akt? Mistrzowskie przełamanie konwencji i sala słaniająca się ze śmiechu. Całkiem niezłe, takie prawie wspaniałe.