Jedna bitwa po drugiej
Oddaj ją
Dziewczyna z igłą
Najlepsze filmy 2025
Lista rankingowa 10 tytułów
Lista obejmuje filmy, które swoją polską premierę odbyły od 1 stycznia do 31 grudnia 2025 roku. Był to rok świetny dla kina i było z czego wybierać, jednak udało mi się wyłonić dziesięć pozycji najbardziej godnych uwagi. Zestawienie oczywiście subiektywne, gust jest jak tyłek- każdy ma swój ;)
Początkowo nie miałem zamiaru oglądać tego filmu, szczególnie w kinie, lecz po wysypie pozytywnych recenzji postanowiłem poświęcić te 20 złotych i niespełna trzy godziny wolnego czasu. Paul Thomas Anderson odprawił społeczno-komediowo-dramatyczno-polityczny spektakl pełen genialnego aktorstwa, trzymających za gardło sekwencji i autorskiej stylówki kreującej osobliwy, niepowtarzalny świat. Łykam tą wizję jak pelikan i z pewnością jeszcze do niej wrócę, bo z sali kinowej wyszedłem wręcz oniemiały. Kino bogate, widowiskowe i emocjonujące. Instant klasyk jak się patrzy.
Bracia Philippou swoim "Mów do mnie!" wjechali z buta na rynek filmowy, lecz przy okazji drugiej produkcji pokazali, że pierwsza to była ledwo rozgrzewka. Głęboka psychologiczne, dojmująca i frenetyczna wiwisekcja żałoby, buntu i osamotnienia. Większość współczesnych horrorów dotyka lęku przed śmiercią. Ten dobitnie pokazuje, że znacznie straszniejsze jest życie, w którym nikt cię nie kocha. Mroczny i niepokojący horror pełen dyskomfortu i zgryzoty, zostawiający widza z krzyczącą w głowie ciszą.
Polska koprodukcja nominowana do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy... i wcale się nie dziwię. Jeżeli dotykają was tematy konsekwencji wojny, egzystencjalnego upodlenia czy uprzedmiotowienia, a to wszystko w gęstym, nihilistycznym sosie- uważajcie na ten film. Jest wspaniały, lecz nie chcę go już więcej oglądać. Seans tyleż wielki, co wycieńczający.
4
Flow
2024
Tytuł tego filmu idealnie odzwierciedla moje uczucia względem niego. Przepiękna animacja, zero dialogów, czysta obserwacja relacji, sygnałów niewerbalnych i mechanizmów zachowań zwierząt jednoczących się, by przeciwstawić niszczycielskiemu żywiołowi. Jeżeli kochacie zwierzaki, a w szczególności koty- nie mogliście lepiej trafić. Koi, rozczula, momentami boli, ale przede wszystkim zachwyca.
Wojciech Smarzowski lubi szokować i dzielić widzów na obozy- i niech to kontynuuje, bo wychodzi mu to znakomicie. "Dom dobry" to film dokumentalny ubrany w fabułę. Szarga nerwy i nieustannie testuje wytrzymałość widza, serwując pokaźne porcje tortur fizycznych i psychicznych. Niestety, to nie psychologiczna wersja "Piły", tylko codzienność wielu Polek... i Polaków, o czym w filmie także jest mowa. Bardzo dobrze napisane postaci i rewelacyjne aktorstwo sprawiają, że wierzysz bohaterom- nie ważne, czy jest to współczucie, czy nienawiść.
Robert Eggers to jeden z moich ulubionych reżyserów horrorów XXI wieku. Rewelacyjna "Czarownica", wybitny "Lighthouse". "Wiking" jeszcze przede mną, ale ciekawym wydało się wydanie klasycznej opowieści o wampirze współczesnymi środkami, choć w ówczesnych realiach. Realizacyjnie i aktorsko poziom jest najwyższy z możliwych. Historia pełna jest mroku i napięcia, dzięki czemu dwie godziny z hakiem nie męczą wcale. I choć fabularnie nie ma tu zbyt wiele świeżości (chyba że pod kątem interpretacyjnym) to całościowo jest to spełnione dzieło.
Rok 2025, a szczególnie lato, to był czas udanych horrorów. Jednym z przedniejszych był drugi film reżysera "Barbarzyńców" Zacha Creggera. I choć przewidzenie, dokąd zmierza historia nie jest nie wiadomo jak trudne, to przygody po drodze są zupełnie inną bajką. I straszno, i śmieszno, i makabrycznie, scenariuszowa innowacja pod postacią podziału na perspektywy (motyw pojawiający się już wcześniej, choć i tak rzadki) sprawiają, że jest to kompetentne kino rozrywkowe z opcją kopania w nim głębiej. A trzeci akt? Mistrzowskie przełamanie konwencji i sala słaniająca się ze śmiechu. Całkiem niezłe, takie prawie wspaniałe.
Prawdziwy mix gatunkowy. Dramat rodzinny, film obyczajowy, sporo horroru, kilka bezbłędnych sekwencji muzycznych, kino folkowe... i pewnie więcej, gdyby dłużej tam pokopać. Wielokrotnie zmienia tory, rearanżuje narrację i intensyfikuje napięcie. A, i bohaterom kibicujesz. Złoty trzeci akt i scena po napisach nasilająca apetyt na więcej.
Pod względem formalnym jest to kino niemal doskonałe. Wspaniałe kreacje aktorskie, wybitna realizacja techniczna i sporo opowieści o samym człowieku, dzięki której trzy i pół godziny nie są męczarnią, a fascynującą podróżą. Co prawda momentami łamie się pod ciężarem własnej wielkości- niekiedy forma przerasta treść- lecz tej jest na tyle dużo, by mówić o kinie ważnym i pewnie w pewnym sensie przełomowym.
W innych okolicznościach miejsce tego filmu zająłby zapewne inny, może nawet lepszy, lecz nie mogę nie wyróżnić powrotu Marvela do glorii i chwały; po latach posuchy, fabularnej papki i fanserwisowego zapętlenia w końcu dostaliśmy część, w której widowiskowość i wartka akcja nie przeszkadzają w wiarygodnym zbudowaniu obdarzonych charyzmą postaci. Sporo tu udanego humoru i mroku, co jest niezwykłe w dzisiejszym MCU. To nie tylko walki (super)bohaterów ze złoczyńcami, ale też cenna lekcja o starciu z samym sobą. Gwiazdka w tytule nie wzięła się znikąd.