Jego wybór na głównego antagonistę w GW to dramat. Postać, którą odgrywał miała w równym stopniu przekonywać wyglądem co grą. W jego przypadku było to niemożliwe. Może, gdyby nie ściągał maski zasłużył by na uznanie na poziomie J.E Jonesa. A tak...Wybór podyktowany tylko i wyłącznie jego popularnością. Historia...
Mistrz ciemnej strony Mocy, szkolony przez jakiegoś Aliena, niechybnie jeszcze większego Mistrza, posiadacz wypasionej czerwonej broni ze świetlnym jelcem (najlepszy do tej pory wg mnie w całej serii) w pojedynku na miecze świetlne najpierw daje się poharatać byłemu szturmowcowi który pierwszy raz w życiu używał miecza...
więcej... z tak końską gębą. Dobrze zrobili casting do STAR WARS 8, bo do złej dobrano faceta kompletnie nie pasującego do jakiejkolwiek DOBREJ roli. "Horsy face" budzi po prostu niesmak - a to jednak błąd. Leia i Solo nie mogli mieć tak obleśnego syna, tak drańskiego i brzydkiego.
Z drugiej strony zastanawiam się, czy...
czy twórcom palma odbiła takiego brzydala żeby wybrać ?
Chryste panie jak byłam w kinie jak widziałam go bez maski myślałam że nie dobrze mi się zrobi jeszcze brzydził mi klimat filmu. Przecież to syn Hana i Lei taki paskudny ? boże masakra jakaś , przecież han jest przystojny a leia to samo śliczna była...