Gdy na nią patrzę, ciągle napełnia mnie nostalgia za latami 60-tymi, i 70-tymi ubiegłego wieku.
Piękne i niesamowite chwile, nie to co teraz.
No popatrz, popatrz, a tak się składa, że ja mogę powiedzieć to samo o latach 90-tych. Piękne i niesamowite chwile, nie to co teraz. A za 20 lat moje dzieci będą tak mówić o obecnych czasach. Wniosek: zawsze było lepiej, niż teraz. Dajmy sobie spokój z takim jałowym gadaniem.
pięknie oddaje ten fakt film "o północy w paryżu" allena.
ludzie dziś tęsknili za 20 leciem miedzywojennym a ci z dwudziestolecia tesknili za belle epoque a ci z kolei za czasami jeszcze starszymi.
dla KAŻDEGO to co było kiedyś było lepsze - bo był młodszy, szczęśliwszy etc.
dlatego stare filmy są lepsze stara muzyka nie to co dziś i tak można w nieskończoność
Ale najlepszym przykładem jest to że ludzi o komunie mówią "wtedy było lepiej" - to jest już jakiś żart
Ja rozumiem nostalgię bo choć sama mam mleko pod nosem to też ją czuję wobec swoich młodszych lat. Ale tak jak mówisz, na gadanie "wtedy było lepiej" reaguję czystą alergią. Bo to bullshit.
Pewnie że biorąc pod uwagę całokształt było gorzej, ale są płaszczyzny, na których było lepiej. Zbytni dobrobyt, tak jak i bieda, dewastują człowieczeństwo. Podam przykład: było lepsze poczucie obowiązku, edukacja miała wyższy poziom, od podstawówki po szkolnictwo wyższe, które dotyczyło naprawdę ludzi zdolnych i zaangażowanych. Wtedy skończyć liceum to już było coś, nie mówiąc o studiach. Ludzie mieli mniej i mniej też marnowali, bardziej szanowali to co "dawało państwo".
Oczywiście nie biorę pod uwagę zmian spowodowanych cyfryzacją, powszechnym roztargnieniem i otępieniem ludzi. Ale podam przykład ze szkoły. Za tej strasznej komuny dzieci w szkole muzycznej musiały umieć 20 gam na przesłuchanie i robiły to. Teraz wymaga się jednej i jest to problematyczne...
Idąc takim tokiem myślenia to równie dobrze można powiedzieć że w 1939-1945 w Polsce też było lepiej. Nie ogólnie ale na niektórych płaszczyznach. Ludzie sobie bardziej pomagali, trzymali się razem i bardziej doceniali każdą chwilę z rodziną. Pod okupacją to były piękne czasy a nie ten chlew co mamy dziś.
No więc co? Taka prawda, każde warunki wyzwalają jakieś specyficzne ludzkie zachowania, które są dobre albo złe.
Bo jaki "super klimat" mają ostatnie lata? Ja wyobrażam sobie to, co opowiadali mi rodzice o latach 70. Koleżanka z klasy dostała od cioci z Anglii płytę gramofonową Beatlesów i robi prywatkę, żeby jej przyjaciele mogli posłuchać tej płyty. Czy to nie jest fascynujące? Co ma młodzież teraz? Trzy wyjazdy zagraniczne w roku, wszystko od zaraz i zaburzenia psychiczne.
A mnie nie było w latach 60 i 70, ale jakbym miała wybrać w jakich latach spędzić swoją młodość, to bym wybrała je. Wydaje mi się, że miały niesamowity klimat i lubię czytać biografie dziejące się w tych czasach. Tamci się śmieją, ale kiedy człowiek nie był tak sprzężony z technologią, to wszystko miało bogatszy smak.
Część 1
Zazwyczaj nie wchodze w dłuższe polemiki w internecie bo szkoda czasu, żeby komuś coś tłumaczyć (bo i po co miałbym to robić?) ale ty wydajesz się być kulturalną, otwartą na dyskusje i głodną wiedzy lub po prostu ciekawą innego spojrzenia użytkowniczką. Podzielę się więc moim spojrzeniem na to kiedy "było lepiej". Mój ostatni post był sarkazmem. Nie uważam, że podczas okupacji było lepiej. Podczas komuny w Polsce również nie było lepiej i niżej pozwole sobie wytłumaczyć dlaczego. W twoim myśleniu jest kilka błędów logicznych, nie chodzi mi stricte o wytykanie błędów tylko o to że odpowiadając na twoje zacytowane słowa cały wywód będzie bardziej uporządkowny i łatwiej będzie nam siebie zrozumieć - tak mi się wydaje.
piszesz:
"Podam przykład: było lepsze poczucie obowiązku, edukacja miała wyższy poziom, od podstawówki po szkolnictwo wyższe, które dotyczyło naprawdę ludzi zdolnych i zaangażowanych. Wtedy skończyć liceum to już było coś, nie mówiąc o studiach."
Nie masz racji. Poziom edukacji jest wyższy dzisiaj. Jest do niej łatwiejszy dostęp i jest wyższej jakości. Dziś wiemy więcej niż kiedyś w dosłownie każdej dziedzinie wiedzy, jako ludzie potrafimy lepiej wykładać wiedze jak i potrafimy sprawniej uczyć się informacji więc wyedukowana dzisiaj osoba będzie lepiej wyedukowana niż osoba wyedukowana 20, 50 czy 100 lat temu. To, że wtedy skończyć studia znaczyło więcej niż dziś skończyć studia nie znaczy że edukacja dziś ma niższy poziom tylko że wtedy z uwagi na to, że dostęp do wiedzy był trudniejszy była ona bardziej elitarna więc i bardziej ceniona. Ale błędne jest myślenie że wtedy edukacja była lepsza, bo myśląc w ten sposób możemy dojść do wniosku, że edukacja w XVI wieku była lepsza niż dziś, bo wtedy jak skończyłeś jakikolwiek uniwersytet to należałeś do elitarnego grona 0,0001% ludzi na świecie i w zasadzie byłeś jedną z najwybitniejszych jednostek stąpających po całej ziemi. Ale to nie znaczy, że edukacja była wtedy lepsza tylko że była trudniej dostępna. Dokładnie jak w komunie.
piszesz:
"Ale podam przykład ze szkoły. Za tej strasznej komuny dzieci w szkole muzycznej musiały umieć 20 gam na przesłuchanie i robiły to. Teraz wymaga się jednej i jest to problematyczne..."
To nie znaczy, że edukacja dziś ma niższy poziom tylko, że jest łatwiej dostępna. Jak dziś dostaniesz się do tej szkoły muzycznej i będzie chciała się uczyć to skończysz tę szkołę LEPIEJ wyedukowana niż osoba, która ukończyła ją w komunie i musiała umieć 20 gam żeby się dostać. Dlaczego? Dlatego że dziś posiadamy jako ludzkość szerszą wiedze muzyczną, mamy narzędzia ułatwiające nauke, których za komuny nie było. Potrafimy się dziś efektywniej uczyć a za komuny grałaś te 20 gam w kółko przez 3 lata bo tak kazał nauczyciel. Dziś możesz zapisać się prywatnie na kursy i lekcje do wirtuozów i mistrzów w specjalizacjach, które chcesz zgłębiać. Możesz spakować walizke i aplikować do szkół w paryżu, tokio i nowym jorku. Za komuny jak musiałaś znać 20 gam na przesłuchania do byłaś skazana na nauczyciela i model nauki który zastałaś. Nie było wyboru. Jak nauczyciel był innej specjalizacji niż twoja to trudno. Innego nie było.
Podsumowując cały wątek edukacji: kiedyś edukacja nie była na wyższym poziomie tylko była trudniej dostępna. Kiedyś była wyższa podłoga i niższy sufit. Dziś jest niższa podłoga i wyższy sufit czyli - za komuny osoba która skończyła studia "na odwal" będzie lepiej wyedukowana niż osoba która dziś skończyła studia na odwal. Ale jeśli ktoś chce się uczyć to dzisiaj w 5 lat zdobędzie wiedze jakiej za komuny by nie zdobył NIGDY. Bo na przykład dziś możesz wyjechać na najlepsze studia muzyczne do nowego jorku i uczyć się od wirtuozów skrzypiec a wtedy byłaś skazana na pana profesora Eugeniusza Nowaka który na skrzypcach grał przez 1,5 roku w wojskowej orkiestrze w Łodzi i to było 30 lat temu bo dziś pan eugeniusz jest koło 60-siątki. Nie edukacja kiedyś nie była na wyższym poziomie.
I tak jest w każdej dziedzinie. Ludzie którzy "chcą" są na wyższym poziomie niż ludzie którzy "chcieli" 50, 100 czy 300 lat temu. Sportowcy "którzy chcą" są szybsi, sprawniejsi i wyżej skaczą niż kiedyś. Muzycy "którzy chcą" nauczą się grać lepiej na instrumentach niż kiedyś a malarze "którzy chcą" będą malowali technicznie lepsze obrazy niż ci 200 lat temu. Dziecko geniusz które poświęci tyle czasu na nauke co Chopin będzie od Chopena lepsze technicznie, będzie posiadało większą wiedze i więcej wyciągnie ze swojego talentu.
Dlatego gadanie, że kiedyś była lepsza muzyka czy filmy jest błędne. To jest ten sam przypadek co w przypadku edukacji. Dziś jest niższa podłoga i wyższy sufit. Robienie dziś filmów czy muzyki tak jak dostęp do wiedzy jest łatwiejszy więc jest więcej ludzi którzy robią słabą muzyke, słabe filmy czy są słabo wyedukowani. Ale ci "którzy chcą" będą robili lepsze filmy bo jako ludzkość mamy lepsze możliwości montażu niż kiedyś, potrafimy pisać lepiej scenariusze bo są szkoły które tego uczą a 80 lat temu ich nie było, mamy doświadczenie z którego możemy się uczyć i wyciągać wnioski, mamy lepszy sprzęt do nagrywania i obróbki zdjęc więc filmy po prostu dziś "SĄ LEPSZE". I tak samo muzyka dziś jest lepsza i to nie podlega żadnej dyskusji. A argumenty o tym, że coś "miało klimat" to nie jest żaden argument i wyznacznik, bo tego nie da się zmierzyć. Jeśli dziś byłby zespół The Beatles i wypuściłby płyte Abbey Road to płyta nie zostałaby kultowa ani nie byłaby uważana za świetną, dlatego że ta kultowość i ten klimat jest tam dlatego że ta płyta wyszła w danym miejscu i czasie. Więc to nie sama muzyka czy film mają klimat tylko cała otoczka wokół danej muzyki i filmu stwarza klimat.
Dziękuję za obie odpowiedzi, jednak nie wiem czy się zrozumiemy. Wydaje mi się, że barierą jest jakaś gruntowna różnica w głębszym podejściu do życia w ogóle.
"Poziom edukacji jest wyższy dzisiaj. Jest do niej łatwiejszy dostęp i jest wyższej jakości."
Moja wersja: Poziom nauki jest wyższy dzisiaj. Jest do niej łatwiejszy dostęp. Poziom edukacji, idzie w dół, ponieważ wymagania edukacyjne dostosowywane są do możliwości przeciętnego ucznia, które są coraz mniejsze. Dzieci przychodzą do 1 klasy sp coraz mniej rozwinięte, ponieważ w wieku przedszkolnym spędzają czas w sposób coraz mniej zróżnicowany, w coraz mniejszym gronie innych dzieci, z dorosłymi, którzy mają dla nich coraz mniej czasu.
Dlatego też wymagania, także w szkołach muzycznych, są coraz bardziej ograniczane, niemal z roku na rok, tak aby przeciętny uczeń mógł im podołać. Kiedyś mógł podołać opanowaniu w 5 klasie 20 gam. Teraz może podołać opanowaniu zaledwie 1 gamy. Bo ma trudności z: koncentracją, pamięcią, pojemnością uwagi, zauważaniem schematu, stosowaniem schematu i wiedzy w praktyce, organizacją czasu własnego z powodu NADMIERNEGO WYBORU spędzania czasu, NADMIERNEGO WYBORU innych zajęć dodatkowych, NADMIERNEGO WYBORU bajek do obejrzenia i gier komputerowych do zagrania oraz zabawek w pokoju. Rozwój talentu to osobna kwestia, nie ma na to miejsca tutaj. Jak najbardziej zgadzam się, że kolejne lata przynoszą coraz nowsze odkrycia w każdej dziedzinie.
Wiedza jest powszechnie dostępna, co wiąże się z wysypem ludzi "znających się na wszystkim", ale nie znających żadnej dziedziny DOGŁĘBNIE. Ludzi, którzy czytają artykuły w necie, żeby móc wypowiedzieć się w towarzystwie na każdy temat, ale nie przeczytali ani jednej książki na żaden z tych tematów.
Jak najbardziej zgadzam się, że wszelkie reżimy społeczne są złe i nie ma ani słowa o tym, żebym uważała inaczej. Problem w tym, że jestem przekonana, że nadmierny wybór również jest szkodliwy. Wybór ograniczony, paradoksalnie, uwalnia człowieka. Pomyśl o tym :)
Część 2
piszesz
"Ludzie mieli mniej i mniej też marnowali, bardziej szanowali to co "dawało państwo"
Tylko, że to nie wynika z tego, że byli tacy zdyscyplinowani, sumienni i odpowiedzialni tylko z tego, że musieli tacy być bo by głodowali gdyby nie byli albo by chodzili bez butów gdyby nie szanowali. I owszem byli tacy co głodowali i byli tacy co chodzili bez butów.
piszesz
"Koleżanka z klasy dostała od cioci z Anglii płytę gramofonową Beatlesów i robi prywatkę, żeby jej przyjaciele mogli posłuchać tej płyty. Czy to nie jest fascynujące?
To, że cała kamienica zbierała się w mieszkaniu w niedziele żeby obejrzeć Bonanze bo tylko jedno mieszkanie w kamienicy ma telewizor nie było fajne. To że aby posłuchać płyte Beatlesów MUSISZ iść do drugiej osoby na prywatke bo inaczej jej nie posłuchasz nie jest fajne. Fajne jest jak MOŻESZ posłuchać jej w domu, w autobusie, albo biegając a oprócz tego MOŻESZ spotkać się ze znajomymi na prywatce i wspólnie odsłuchać płyte na gramofonie. Słowa które napisałem dużymi literami są tu kluczowe. Lepiej jest kiedy masz wybór a nie robisz coś bo nie ma innego wyjścia.
piszesz
"Co ma młodzież teraz? Trzy wyjazdy zagraniczne w roku, wszystko od zaraz i zaburzenia psychiczne."
A co mieli kiedyś? zakaz wyjazdu z kraju, pałowanie przez zomo za nic jak wracałeś do domu po 22, gruźlice i polio. Nie wiem dlaczego przedstawiasz świat tak jakby kiedyś nie było problemów. Młodzież zawsze miała problemy, po prostu w każdych czasach były one inne. Ale obojętnie jakie by one nie były dzisiaj to nie wmówisz mi że ograniczenie wolności jakie było za komuny było lepsze. Wtedy byłaś dosłownie więziona we własnym kraju. To przebija każdy problem który dzisiaj ma młodzież.
piszesz
"Ja wyobrażam sobie to, co opowiadali mi rodzice o latach 70."
"jakbym miała wybrać w jakich latach spędzić swoją młodość, to bym wybrała je"
Znowu idealizujesz stare czasy. Tak jak pisałaś wcześniej że młodzież ma trzy wyjazdy zagraniczne w roku i wszystko od zaraz to ty zamiast tego spędzając młodość w latach 70' byś nie miała żadnego wyjazdu zagranicznego tylko byś spędzała czas stojąc przez 2 dni w kolejce po papier toaletowy, zmieniała byś się z bratem i mamą co 6 godzin w dzień i w nocy. Wszędzie powszechna bieda i alkoholizm. Brutalnie tłumione strajki i prostesty społeczne. A ludzie strajkowali bo nie mieli co do gara włożyć. Tak by wyglądała twoja młodość w latach 70' a nie słuchanie płyt beatlesów z gramofonu ze znajomymi. A nawet gdybyś na taką prywatke poszła to wracając po 22 milicja by cię spałowała i zawinęła na dołek.
I nie chodzi o to kiedy był dokładnie strajk i o to kiedy wprowadzili godziny milicyjne. Chodzi o to że ludzie żyli w reżimie. Pod komunistyczną okupacją. Była cenzura, zakazy, łapówki i strach. Ludzie którzy mówią że wtedy było lepiej niż dziś mają ograniczone spojrzenie na rzeczywistość.
piszesz
"Zbytni dobrobyt, tak jak i bieda, dewastują człowieczeństwo"
Błędnie na to patrzysz. Nie chodzi o to, że dobrobyt i wiedza dewastują człowieczeństwo więc najlepiej być pośrodku. Najlepiej mieć WYBÓR. Lepiej być bogatym niż biednym bo będąc bogatym możesz wybrać czy być bogaty umiarkowanie zamożny czy biedny. Będąc biednym tego wyboru nie masz.
Podsumowując cały wątek o tym kiedy było lepiej: ZAWSZE lepiej jest wtedy kiedy masz wybór. Za komuny wyboru nie było. Żyłaś zżyta ze społecznością bo nie miałaś wyboru. Dziś masz wybór. Przecież dziś też są społeczności które żyją w małych tzw komunach, przecież dzisiaj są chociażby amisze którzy żyją tak jak w dziewiętnastym wieku. Ale dziś amisze żyją jak kiedyś jednocześnie korzystając ze szczepionek na gruźlice na którą kiedyś się umierało. Dlatego dzisiaj jest lepiej. Bo możesz żyć jak chcesz biorąc co chcesz z tego świata. Za komuny życie nie było sprzężone z technologią i miało bogatszy smak jak piszesz bo nie było technologi. I miało ten bogatszy smak ale jak twój ojciec wyjeżdżał do innego miasta w delegacje żeby zarobić jakiś grosz bo nie było nigdzie pracy i nie było go przez miesiąc to przez miesiąc nie widziałaś ojca. Dziś możesz za darmo go codziennie widzieć i rozmawiać na skypie.
Chodzi o to że kiedyś żyłaś w jakiś sposób bo musiałaś tak żyć bo nie było wyjścia. A dzisiaj masz wybór. Dalej możesz żyć jak za komuny w małych społecznościach tak żeby życie miało dalej bogatszy smak ale jednocześnie możesz czerpać dobre rzeczy z dzisiejszych czasów jak na przykład leki
DLATEGO DZISIAJ JEST LEPIEJ. Bo masz wybór. Za komuny go nie miałaś.