Anne BaxterI

8,1
1 543 oceny gry aktorskiej
powrót do forum osoby Anne Baxter

"Wszystko o EWIE", czyli ANNE BAXTER ten jeden raz mówi światu, że jest najlepszą aktorką na świecie, lepszą nawet od BETTE DAVIS.
A zaczynała skromnie m.in. jako czarująca Lucy we "WSPANIAŁOŚCI AMBERSONÓW".
Kto by pomyślał, że wyrośnie na taką aktorską lwicę.
Fenomenalna aktorka.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
AutorAutor

Daj spokój, Anne Baxter lepsza od Bette Davis w All about Eve?

Otakushonen

No pewnie, że lepsza.
Scena, gdy siedzi na schodach i opowiada co to znaczy dla niej aktorstwo, co to znaczy sława: o tym, że brawa są jak skrzydła, płaszcz, w którym można się ogrzać, wywołuje wręcz dreszcze. Podobnie, gdy przed lustrem kłania się samej sobie w sukni Bette Davis.
To jej film. Wręcz go zdominowała. I dobrze. W końcu to "Wszystko o Ewie", a to ona gra Ewę.

AutorAutor

Ogółem nie lubię tej dawnej teatralnej maniery aktorek amerykańskich,a Bette Davis grała już trochę bardziej nowocześnie i realistycznie niż Anne Baxter.

Otakushonen

Nie mam wrażenia, by Anne Baxter grała inaczej niż Bette Davis i nie chodzi tu o wiek, bo Davis grała z podobną manierą już w latach 40. w "Jezebel", czy "Liście" Williama Wylera.
Obie panie są wiarygodne w swych rolach, po prostu Davis zbyt często grała Davis, tymczasem Anne Baxter faktycznie jest tu czymś nowym, nieodkrytym, jest autentycznym powiewem świeżości. To że jest nieznana jest jej atutem. Niesie w sobie pewną tajemnicę i skutecznie, bardzo skrzętnie ją ukrywa.
To też wielki sukces Anne Baxter, że mimo wszelkich przewin trudno nie lubić jej Ewy i trudno jej nie kibicować, w końcu przede wszystkim oceniać i docenić nalezy aktorstwo, a aktorstwo Eve jest wzorowe, toteż nagroda za całokształt, którą otrzymuje, jest w pełni zasłużona.
A to, że Eve gra nie tylko na scenie, ale i poza nią to zupełnie inna historia. Ale wciąż pozostaje fascynującą postacią, kobietą i aktorką.
Bette nie. To fajna kobieta, ot tyle. Dojrzała, mądra i świetna aktorka. To i tak sporo, ale nie tyle, o nie.
Tylko Ewa...

AutorAutor

Ja odniosłam zupełnie odwrotne wrażenie. Baxter w "All about Eve" wręcz mnie odrzucała, była nudna, życzyłam jej jak najgorzej i nie rozumiałam, jakim sposobem Eve zdołala sobie omotać wokół palca cały ten teatralny światek. Davis jako Margo Channing była wręcz nieziemska, pełna temperamentu i czaru. Tylko ona przykuwała moją uwagę.

Milady

Oglądając film, odnosiłam wrażenie, że to film o Margo, nie Ewie.

AutorAutor

W "Wszystko o Ewie" Annie była taka teatralna i sztuczna. Jej fochy i walenie się na łóżko...Swoją osobą tylko mnie wkurzała. Pokazanie prawdziwej twarzy wydawało się takie suche. Bettie wszystko grała tak naturalnie, że dało się uwierzyć w jej rozterki. Widzenie w Ewie rywalki, jej strach i poczucie zagrożenia, było wymalowane na twarzy.
Za to Anne. Jej rola wyglądała tak jakby ją grała zgodnie ze scenariusze, schematycznie i bez wkładania duszy. Nie uwierzyłam w nią.

Kirsty16

Aktorstwo to nie jest kwestia wiary.

AutorAutor

Jest. Oglądając film, chcę się w niego wciągnąć, chcę uwierzyć w tą historię. Chcę poczuć jakby to wszystko działo się naprawdę. Chcę żeby rola mnie przekonała, żeby mnie zaczarowała, żebym uwierzyła w autentyczność granej postaci, żebym poddała się iluzji.

AutorAutor

Jak dla mnie obie były genialne i tyle. No, w Ambersonach była urocza.