kolejny dowód na to, że oskary to wiocha
wystarczy ściąć włosy i się ma.
a tak z ciekawości ile odrastaj takie kudły ?
Zgadzam się. A co do włosów.. hmmm ona ścięła je na max. Więc, aby mieć dłuższe niż do ramion to z 16 miesięcy. Ale ona pewnie podcina je na okrągło.
To co piszesz tutaj , jest żenadą . Ile filmów z nią widziałeś ? Ja właśnie skończyłam oglądać 'miłość i inne używki " grała tam dziewczynę chorą na Parkinsona i moim zdaniem zagrała bardzo dobrze . Wzruszyła mnie ,ale również rozśmieszyła. A pro po " Nędzników" film mi się bardzo podobał ,a Twój komentarz "kolejny dowód na to, że oskary to wiocha
wystarczy ściąć włosy i się ma" jest nie na miejscu . A i takie włosy* odrastają długo.
Jestem zapewne młodsza od Ciebie, a moje słownictwo nie ogranicza się do słów takich jak: "wiocha" i "kudły".
Pozdrawiam
tez oglądałem i stwierdzam że nie rozumiem zachwytów, uroda raczej wątpliwa, żeby nie powiedzieć mocno średnia, ładna to ona była jako nastolatka, zresztą jak większość ... do Scarlett zero startu, aktorsko też
za to Twoje myślenie ogranicza się do mojej jednej wypowiedzi... Ha ha.
Oscar jest za konkretną rolę, więc zupełnie nie rozumiem co mają do tego inne filmy.
A w tej roli nie widziałem nic specjalnego, prócz wspomnianych włosów, za które zresztą zapewne została hojnie wynagrodzona.
Dobrze wiedzieć, że to wystarczy. Swego czasu Demi ogoliło się dosłownie na zero, do tego dla roli tak przypakowała, że kaloryfer miała lepszy od męża. Oscara nie dostała, Malinę - i owszem.
jest cienka granica między hitem a kiczem, przykład "ona tańczy dla mnie.
nie dziś wiadomo, że nagrody akademii to kicz. liczy się promocja, koneksje, pieniądze ... nie warto liczyć na obiektywizm
Uwielbiam opinie, że Oscary to kicz. Ilekroć wygra zdaniem jednego nie ten co powinien, to zaraz podaje ten argument z najciemniejszych zakamarków ludzkiej cielesności. Wychodzi na to, że Meryl, królową Oscarów, jest królową kiczu. Jeszcze rok w rok fatyguje się na galę... żenada, co?
Skoro uważasz, że Anna dostała Oscara, bo "wystarczy ściąć włosy i się ma", to podaj te liczne przykłady z przeszłości, które najwyraźniej musiały w tobie wykreować takową opinię? Które to dostały Oscary za ścięcie włosów? Pokaż że nie jesteś gołosłowny. Proszę bardzo...
A co do Oscarów na których liczy się tylko "promocja, koneksje, pieniądze". Noooo pewnie, Leonardo jest biedny jak mysz kościelna, nikt go nie promuje, nikt go nie lubi, nie ma znajomości. Nic. Deep`a też nie lubią, nie ma promocji, pieniędzy, znajomości? Brad Pitt też pewnie nie dostał do tej pory aktorskiego Oscara, bo jest za biedny, bez koneksji, promocji i w ogóle ble. A z aktorkami jeszcze zabawniej, taka 6-krotnie nominowana do Oscara Glenn Close też na pewno wiecznie przegrywa bo jest biedna, bez znajomości i promocji. Michelle Pfeiffer też nie ma Oscara, bo głodem przymierała i nikt jej nie lubi. Julianne Moore z 4 nominacjami też z tych powodów przegrywała?
Po drugiej stronie barykady mamy Hilary Swank i jej pierwszego Oscara za główną rolę w niskobudżetowym, niezależnym filmie "Nie czas na łzy". Dwa miliony dolarów budżetu (patrz: 2), film zadebiutował w USA w dwóch kina (patrz: 2). Przed premierą Swank była jedną z tysięcy aktorek jakich wiele, głównie znaną z jednego sezonu Beverly Hills 90210. Gdzie ty tu masz koneksje, promocje, pieniądze? A Oscar jednak trafił w jej ręce.
O Anne piszesz tak jakby dostała Oscara i kogokolwiek tym zaszokowała. Ten Oscar to była formalność, przed nim dostała dosłownie każdą prestiżową nagrodę filmową, od Globa do BAFTA. Brytyjska Akademia Filmowa, Złote Globy, Nagroda Gildy Aktorów Amerykańskich czy Stowarzyszenia Amerykańskich Krytyków Filmowych, to wszystko kicz, kasa, koneksje? Zabawne.
a ja Uwielbiam Twoją naiwność, co roku wygrywa nie ten co powinien xD mam swoje zdanie i nie mam zamiaru nikogo do niego przekonywać,
wystarczy spojrzeć na kursy u bukmacherów, kto wygra było już wiadomo długo przed ceremonią... i myślisz, że to jest uczciwy konkurs ?,
liczy się 1 rzecz. KTO DA WIĘCEJ i to działa w każdej dziedzinie życia.
no właśnie czemu Brad Pitt nie ma oskara ?, wytłumacz mi to, jest obecnie co najmniej top5 świata
wracajac do tematu nie poruszyła mnie nawet przez minute Pani Anne, oskar się nie należy i koniec kropka.
w sumie to bym ją dobił w tym filmie, żeby szybciej zdechła :D
Lepsza naiwność niż brak wiedzy. Są faworyci co wygrywają nagrodę za nagrodą, podczas gdy Oscary wieńczą sezon nagród. Bukmacherzy nie są tępi, oni wiedzą co się dzieje. O Oscarze dla Kate mówiono od wakacji od premiery filmu, wszyscy się zachwycali. Skoro po drodze do Oscara wygrała wszystko co mogła, jak w zeszłym roku Anne, to kogo mieli typować do Oscara i kto niby miał go dostać?
Ale jak nie ma zgodności wszystkich i jest wyścig to potrafią się pomylić. Np. w 2002 roku do Oscara typowano rolę życia Kidman w Moulin Rouge. Wygrała Berry. Rok później typy rozminęły się a kategorii najlepszy aktor, nie wygrał Daniel... A Nicole rywalizowała z Renee aż do otwarcia koperty...
Zresztą zakładając hipotetycznie że wyścig o Oscara nie był uczciwy, to Anne wcześniej przekupiła kilkadziesiąt innych gremiów? Krytyków, aktorów itd?
Wcześniej wymieniony przykład Swank zignorowałeś bo nie pasuje do twojej teorii? Przykre.
A Pitt nie ma Oscara bo...
Wyjścia są dwa:
Pierwsze związane z twoją teorią spiskową, Brad nie ma Oscara bo nie ma pieniędzy, promocji i koneksji. Brzmi idiotycznie, nieprawdaż?
Drugie rozwiązanie, bo byli lepsi, podczas gdy Anne zdaniem specjalistów była najlepsza.
Swoją drogą aż strach pomyśleć w jaki sposób Oscara dostałą w tym roku Lupita? Ulubienicą ameryki z potężną kasą, promocją i oszałamiającymi koneksjami jest wszakże Jennifer. A Lupita? Debiutantka? Co ona mogła? Może zasłużyć, ot co!
To że Anne ciebie nie poruszyła nie znaczy że Oscar się nie należy. Dzięki Bogu członkiem Akademii nie jesteś. A nawet gdyby to byłby to raptem 1 głos z około 6000.