aktor naszych czasów.Każda jego rola to dokładnie przemyślana postać,która w wykonaniu Hopkinsa jest silnie osadzona w fabule.To nie lada sztuka,aby z postaci wydobyć to,co najistotniejsze.Hopkins to potrafi.
No cóz, z checia sie przyłacze do tej opinii. Jak równiez do tej która została wyrazona wczesniej na forum przez "klasa_kinskiego" cyt."u Hopkinsa najbardziej podziwiam umiejętność wyrażania *olbrzymich* emocji za pomoca jednego gestu, jednej miny albo kilku słów". Jedno z drugim jest czesto powiązane. Widac to w kazdej jego znaczacej roli. I w roli Biezuchowa i Trevesa, i Stevensa i Lectera i Crawforda. Etc., etc.