Ma przed sobą przyszłość, bez wątpienia. Po pierwsze - charakterystyczna
uroda, dzięki której bez problemu może grać i psychola i "anioła", po
drugie - talent, który pozwala mu na takich wachlarz ról. I tak jak ktoś o
tym wspomniał - role w "3:10 do Yumy" i "Osaczonym" są świetne. Może nie są
wybitnie złożone, ale pokazują potencjał, który tkwi w aktorze.