Ludzie ten człowiek do niczego jeszcze nie doszedł... Rozgraniczcie uwielbienie jakiegoś aktorzyny od umiejętności aktorskich. Powiedźcie mi w czym on takim zagrał oprócz ego O.C. W tym serialu i tak nie ma się czym wykazywać, czasami walnąć kogoś po mordzie, czasami się polizać z którąś czasami się popłakać... Naprawdę pokazuje tam takie umiejętności, że zasługuje na przyznanie mu 10, tak aby ten od razu lądował na 6 pozycji w TOP 100. Niech zacznie najpierw grać coś porządnego, a dopiero później wystawiajcie mu 10, gdyż paranoją jest, żeby ten wielki aktor wyprzedzał od tak sobie Connery'ego, Freemana czy Depp'a. Nic jeszcze nie zrobił i patrząc na jego umiejętności aktorskie nie zrobi aby się zbliżyć do poziomu aktorstwa chociażby Cage'a. Dlatego proszę was zanim wystawicie ocenę jakiemuś aktorowi lub serialowi/filmowi to przemyślcie to 1000 razy i pomyślcie dlaczego tyle ludzi się będzie burzyć. Aktorów trzeba doceniać za ich dokonania, a nie za to w jakim filmie grają. Pomyślcie, że nagle statyści z jakiegoś kinowego przeboju trafiają na pierwsze miejsca, bo też grały w tym filmie. Aktor musi pokazać jakieś swoje umiejętności, wykazać się czymś, zostać zauważonym i zagrać w czymś co jest bardziej ambitnego od serialiku dla dzieci. Mam nadzieję, że rozumiecie co staram się przekazać... Chociaż i tak idę o zakład, że znajdzie się jakaś fanka kina, która wyzwie mnie od idiotów tylko dlatego, że kofffffa ten serial i koffffa McKenzie'go...