za kazdym razem kiedy ogladam powtorke z Labiryntu to nie moge ze smiechu kiedy widze jego akcje,tu jakies pobicie,afera z ikona czy z podrobionym podpisem.aaz dziw ze tesciowie i pani Wladzia nigdy nic nie zakumali.Hehe
ale jako program kręcił się na granicy żenady. Sam Domagała to bez wątpienia zmarnowany talent. Kino nie wykorzystało jego potencjału, a miał go więcej niż np. Pazura czy z lekka ślimakowaty, śluzowaty Malajkat (też przewijał się przez "Joystick").