Teraz jak się zestarzał stał się podobny do Johna Malkovicha. Wczoraj oglądałem
oglądałem Świąteczne psiaki i myślałem, że to Malkovich, nawet szukałem u niego w
filmografii tego filmu by ocenić i się zdziwiłem, że nie mogę znaleźć. Teraz zaglądam do
gazety to to jednak nie Malkovich, ale Christopher Lloyd.
Oglądałam go jako mała dziewczynka.
Z tego co pamiętam grał w nim właśnie Christopher...
Nie pamiętam tytułu :c... i mało w sumie z filmu też...
Klimat chyba związany z Halloween on był jakimś czarodziejem(?) i był tam chłopiec taki smutny,
kogoś spalili w piecu tego chłopca właśnie i chyba on ożył czy coś...
gra on dziecinnego starca akcja dzieje się podczas helloween i na końcu filmu on umiera bo wielka wieża ułożona z dyni zasypuje go i jeszcze jeden film w którym lloyd gra szalonego profesora który sprowadził z innej galaktyki gadającą kaczkę która jest głównym bohaterem tego filmu
bardzo chciałbym obejrzec te filmy...