Anegdota

Na początku lat 80. Zinnemann udał się do jednej z wielkich wytwórni na spotkanie z szefem ds. rozwoju projektów. A przynajmniej szefem z tamtego tygodnia, gdyż tacy pracownicy przychodzą i odchodzą w mgnieniu oka - nie mają nic wspólnego z kinem, a poniekąd o nim decydują. Tak czy inaczej, utytułowany i doświadczony Zinnemann siedzi naprzeciw 20-paroletniego dzieciaka w garniturze od Armaniego i z dyplomem szkoły biznesowej w kieszeni. Ów szef mówi: "No dobrze, Fred, powiedz mi coś o sobie", na co reżyser odpowiedział bez mrugnięcia okiem: "Ty pierwszy, synku. Szybciej pójdzie".

Pomyśleć tylko, ilu wielkich reżyserów musiało użerać się z "ludźmi od pieniędzy". Ile wspaniałych filmów nie powstało, bo zawodowi czytacze scenariuszy mieli zły humor, byli zbyt krótkowzroczni lub z czystej złośliwości źle ocenili jakiś tekst.

Z innej beczki - do reżysera Tony'ego Scotta przyszedł kiedyś wzburzony młody scenarzysta. Żalił się: "Właśnie wracam ze studia. Rozpieprzają mój film, sprowadzają innego pisarza, wycofują pieniądze. Walczę z nimi jak szalony!". Scott z uśmiechem odpowiedział: "Wiem. Czyż to nie wspaniałe?".

Trzeba kochać tę branżę.

5

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię