Na początku lat 80. Zinnemann udał się do jednej z wielkich wytwórni na spotkanie z szefem ds. rozwoju projektów. A przynajmniej szefem z tamtego tygodnia, gdyż tacy pracownicy przychodzą i odchodzą w mgnieniu oka - nie mają nic wspólnego z kinem, a poniekąd o nim decydują. Tak czy inaczej, utytułowany i doświadczony...
więcejI dowiedziałem się o tym dopiero dzisiaj, przy okazji projekcji filmu "Pokłosie wojny", który był wyświetlany w ramach festiwalu "W samo południe: Fred Zinnemann wraca do Rzeszowa". Fajnie było zobaczyć debiut Marlona Brando na dużym ekranie. Jutro powtórzę dwa filmy, które planuję już od jakiegoś czasu sobie odświeżyć...
więcej