George C. Scott

George Campbell Scott

[{"id":6,"name":"actors","above5p":true,"career":{"name":"aktor"},"ranking":{"name":"Ról aktorskich","link":"/person/ajax/roles/5651/6","url":"/ranking/person/actors/male"},"rating":{"count":3625,"rate":8.547586206896552,"desc":"ocen","profession":"gry aktorskiej"}},{"id":20,"name":"voices","above5p":false,"career":{"name":"aktor dubbingowy"},"ranking":{"name":"Ról głosowych","link":"/person/ajax/roles/5651/20","url":"/ranking/person/voices"},"rating":{"count":14,"rate":7.642857142857143,"desc":"ocen","profession":"gry aktorskiej"}}]
8,5
3 625 ocen gry aktorskiej
powrót do forum osoby George C. Scott
  • Przy "Pattonie" szczęka mi opadła

  • agur W "The Hospital" swietna rola męzczyzny w depresji. Nocna scena z D. Rigg: szalejący pijany życiowy bankrut na skraju samobójstwa - co za ekspresja! W "Hardcore" także doskonały. Kurcze, musze wiecej obejrzec filmów ze Scottem. Mistrz nad mistrze.

  • agur http://www.youtube.com/watch?v=s5WED0Lux_E&NR=1

  • agur Ten komentarz z imdb mówi sam za siebie:

    Outstanding work by George Scott, 20 March 1999, Author: Clothahump from Houston, TX

    "The best comment on this film was made by my father. This was the last movie he saw in a theater. He had served under Patton in WW2 and said that Scott had nailed Patton's character and mannerisms so perfectly that halfway through the opening speech, he expected Scott/Patton to look down and say, "$@%#$@, Sears, get a haircut - your hair's too &#%#$%@ long!"

  • agur Pierwszy raz zetknąłem się z Georgem C. Scottem na początku lat 90, kiedy w telewizji pokazano film 'Lista Adriana Messengera'. Rewelacyjny kryminał zrobiony z lekkim przymrużeniem oka. Scott zagrał tam kogoś w rodzaju prywatnego detektywa, czarująca i bardzo przyciągająca uwagę postać. Świetna, oszczędnie zagrana rola.
    Uważam, że to był jakiś wybitny wyjątek w Hollywood. Odrzucił Oscara i miał rację. Co to ma być, żeby z aktorstwa robić jakąś chorą konkurencję. I ci wszyscy idioci, którzy trzęsą się z nerwów na tych ceremoniach, płaczą, dukają coś podczas podziękowań itd. Po za tym co świadczy o tym, że ktoś zagrał lepiej niż 1000 innych aktorów?? Tak jakby grało się dla nagrody, a nie dla wyzwania aktorskiego. Konkurencja - owszem, ale na płaszczyźnie zawodowej, a nie komercyjnej.

    Dlatego chylę czoła przed ś.p. Georgem C. Scottem. Chyba jedynym aktorem w Hollywood, który nie dał się ogłupić i tworzył naprawdę zapadające w pamięci kreacje.