Hayden Christensen

7,6
19 355 ocen gry aktorskiej
powrót do forum osoby Hayden Christensen

nie rozumiem czemu tak bardzo krytykowali go za rolę Anakina w SW. Nie zagrał źle, dość przekująco, a jego wzrok po
przejściu na ciemną stronę mocy wręcz paraliżował. No ale nieistotne, ogląda się sage i tak z przyjemnością :)

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Elvis_Zyje

W pełni się zgadzam :)

Elvis_Zyje

Też się zgadzam.Świetne miał to spojrzenie,i w ogóle nie był wcale taki najgorszy.

Elvis_Zyje

To prawda, w Zemście Sithów się nieco chłopak wyrobił :)

Rena39

W obu częściach grał jak toster.

Zipox

Nie do końca się zgadzam ale za oryginalne porównanie masz u mnie plusa :D

Zipox

Idź sam zagraj lepiej

Pawlak365

nie mogę gram gorzej

Zipox

No to widzisz

Pawlak365

twoją matkę widzę

Zipox

Te jego spojrzenie, głębokie jak miska z mlekiem.

Elvis_Zyje

W Zemście Sithów zagrał dobrze, fryzura podobna troche do Jima Morrisona, kaptur i "złowrogie" miny po przejściu na Ciemną Stronę sprawiły że oglądało się go bezboleśnie. Ale w Ataku klonów był drewniany. Bardzo.

waldeck

Racja ale w Ataku byl mlody w Zemscie sie troche wyrobil. Mozna mu to wybaczyc :)

Elvis_Zyje

Jedyną gorszą rzeczą w Sadze od Christensena był Jar Jar Binks. Tyle, że Jar Jar skopał tylko I część, Christensen II i III. Grał jak drewno, a podczas walki na Mustafar cały czas wyglądał, jakby zaraz miał się roześmiać. I to wyryczane "JU ANDERESTIMEJT MAJ PAŁER!".

Tak, jakby już samym scenariuszem Lucas za mało skopał pierwsze 3 części Sagi, musiał jeszcze obsadzić jego - -'

Kontri

Gwiezdne Wojny to od początku do końca koncept Lucasa, miej to na uwadze.

emjotek

DOKŁADNIE, wszyscy krytykują 3 nowe części, a to przecież to element składowy wizji Lucasa a nie nowa wizja innego reżysera. Jeśli Christensen zagrał Anakina w ten sposób ( miał b.małą dowolności bo grał dokładnie to co Lucas mu kazał- nie pozwolono mu na modyfikowanie czegokolwiek) to własnie go Lucas wyobrażał.

Kontri

Jasne że części 99-05 nie mają takiego klimatu jak te stare ale jednak Star Wars to Star Wars.Każda część nawet z Maciejem Musiałem i Tomaszem Karolakiem i aktorem grającym jak toster musi zostać obejrzana bo Gwiezdnym Wojnom i Szanownemu Panu Lucasowi należy się szacunek,bo razem ze Stevenem Spielbergiem dodali wiele pięknych film w moje dzieciństwo i nawet jeśli Gwiezdne Wojny (te nowe) nie będą niesamowite to ja i tak je pokocham z czystej lojalności i miłości do Star Wars czy to do "Mrocznego Widma" czy to do "Nowej Nadziei"

Kontri

Powiedział co mu kazał scenariusz, należy czepiać się skryptu a nie aktora.

Kontri

Wprowadzenie postaci Jar Jar Binksa było sensownym i dobrym pomysłem, tylko że troche za dużo czasu poświęcono jego postaci w I części. Ze 2-3 głupkowate sceny można by wyciąć (tak jak np. idiotyczne sceny z C3PO w II). On z założenia miał być trochę irytujący - przecież nawet bohaterowie w I części gwiezdnych wojen go czasami średnio tolerują, szczególnie Obi Wan.

Sądzę, że gdyby Anakina w II i III zagrał porządny aktor, to nowa trylogia nie byłaby tak znienawidzona. Fabuła w sumie nie jest zła, a akcje też się fajnie ogląda. Jake Lloyd też się nie popisał, ale cieżko zapewne było znaleźć utalentowanego aktora w jego wieku....

Elvis_Zyje

to była duża rola, poza tym to byla wina reżsera

Elvis_Zyje

Zgadzam się, zagrał dobrze. Też nie rozumiem tej wielkiej krytyki. Może po prostu inni mu zazdroszczą....

Elvis_Zyje

Wyrobił się w III, w II... no nie do końca. Oczywiście był jeszcze wtedy dzieciakiem i można mu to wybaczyć, ale film na tym jednak cierpi.
Hayden Christensen ma bardzo denerwującą manierę - mianowicie ma problemy z naturalnym prowadzeniem głosu kiedy gra. Widać to dobitnie w "Shattered Glass" - tutaj Lucasa już winić się nie da. Nawet najbardziej naturalny dialog potrafi położyć w niektórych scenach... Niestety teksty miłosne Lucasa do naturalnych nie należą i wychodzi podwójny klops :)
Christensen dobrze gra wybuchy złości i płacz, bardzo dobrze radzi sobie też z sygnałami pozawerbalnymi. Niestety werbalizacja nieco subtelniejszych emocji chyba do dziś nieco u niego kuleje.

Mimo wszystko lubię jego Anakina i uważam, że dorósł do swojej roli w Zemście Sithów.

użytkownik usunięty
malgorzata

Coś jest w tym co mówisz, w sensie jego głos. Wydaje mi się, że w tych najnowszych filmach już mu lepiej wychodzi.
No i wydaje mi się, że on ma po prostu taki głos.

W wywiadach brzmi zupełnie inaczej, niż kiedy gra :) Efekt jest bardzo nienaturalny.

użytkownik usunięty
malgorzata

Możliwe. Chociaż wydaje mi się, że w niektórych filmach jest najbardziej naturalny.

Elvis_Zyje

Manekin Skywalker i wszystko w temacie :D

Elvis_Zyje

Odpowiem po 12 latach. Ja nie rozumiem ludzi twierdzących, że jedyny Anakin to Sebastian Shaw, który na ekranie był może przez 2 minuty i był o wieki za stary do tej roli. Nie jego wina. Co do Haydena, to on stworzył Anakina, a w Sithach zagrał go bardzo dobrze. Takie jest moje zdanie.

Elvis_Zyje

Ja nigdy go nie krytykowałem, moim zdaniem pasował do roli Anakina jak nikt inny. Może nawet Mroczne Widmo by zyskało gdyby wystąpił tam zamiast Jale'a Lloyda.
Żenujące role młodych aktorów w sequelach, zwłaszcza niejaki John Ugabuga-yega, tylko utwierdziły mnie w tych przekonaniach.