....Ale to mało istotne bo pamiętam jak wymienili Inę Benitę. Mówili że - o ile dobrze pamiętam-
od końca 1942 roku współpracowała z wywiadem AK. W tym celu spotykała się i poznawała
niemieckich oficerów. Mówili , że wiele wysiłku kosztowało AK to żeby nikt nie wydał i nie
wykonał na niej wyroku śmierci za kolaborację. W końcu nie tylko AK działała w tamtych
czasach. Nie wszystko poszło tak jak powinno bo zakochał się w niej oficer pochodzący z
Wiednia. Pomimo ostrożności Iny sprawy zaszły tak daleko, że praktycznie się z nim związała.
Co jej groziło? Za kontakty z niemieckim żołnierzem groziła jej ze strony Niemców kara śmierci
bo ze strony AK nie groziło jej nic. Była w końcu wywiadowcą AK. Po jej aresztowaniu AK
szukała sposobów na wyciągnięcie jej na wolność lecz zabiegi te były mało skuteczne.
Prawdopodobnie Niemcy już w momencie jej aresztowania przypuszczali , że ma jakieś
powiązania z wywiadem angielskim lub akowskim i stąd nieskuteczność działań akowskich.
Po jej zwolnieniu w 1944 AK miało ją przerzucić poza Warszawę jednak nie zdążyli tego zrobić
ze względu na wybuch Powstania Warszawskiego....
http://forum.kinopolska.pl/viewtopic.php?
p=46795&sid=77c37759b5902cc51f515aa17d3ad602
ciekawa teoria. tego czy była zdrajcą, bohaterem czy osobą powiedzmy neutralną, już się nigdy nie dowiemy.
Z pewnością nie kapowała. Była dokładnie prześwietlona przez wywiad/kontrwywiad podziemia. No i żyła w powstańczej Warszawie gdzie możliwości do ewentualnej likwidacji kapusiów były setki (wykonywanych wyroków również). Ludzie traktowali ją z niechęcią ale jednak wyroku nigdy nie usłyszała. Ina po prostu nieszczęśliwie się zakochała i zapłaciła za to wysoką cenę. Trzeba pamiętać że nie każdy nadaje się na bohatera. Ważne jest tylko to że nie szkodziła innym.
zapomniałabym dodać, że mimo iż z pełnym przekonaniem osądzać jej nie można, to jednak fakt, iż występowała w teatrach jawnych, mówi bardzo wiele... już samo to jest swego rodzaju zdradą, a i pokazuje postawę wobec patriotyzmu
W Teatrach jawnych grało w czasie okupacji mnóstwo polskich aktorów z czego niektórzy potem żyli normalnie w PRL.Były to teatry w których scenariusze raziły tandetą,trudno mówić o propagandzie antypolskiej.Nie różniło się to zbyt wiele od usługiwania Niemcom w kawiarniach.Państwo Podziemne wiedziało kto szkodził a kto chciał po prostu pracować i żyć.Patriotyzm dla cywilów to rzecz kontrowersyjna tym bardziej że za jednego patriotę ginęły dziesiątki takowych cywili.
być może. nie jestem znawcą historii, nie będę więc się sprzeczać, ale z mojej własnej wiedzy wynika jednak, że w teatrach jawnych wiele scenariuszy opierało się właśnie na antypolskiej propagandzie i kto porządniejszy, to nie godził się brać w tym udziału. ale tak czy siak, nie mnie to oceniać
Ci porządniejsi wykreowani po wojnie grali po drugiej stronie u Sowietów a najporządniejsi byli Ci którzy robili pod siebie lub nie robili nic
Jak to nie przesadzajmy? Jestem ciekawy jakbyś się zachowywała, gdyby każdy spotkany na ulicy niemiecki przypał w mundurze, mógł przystawić Ci pistolet do głowy i odstrzelić bez żadnej konsekwencji. Bycie w tamtych czasach osobą publiczną było dużą odwagą: z jednej strony Niemcy z drugiej AK.
oczywiście, że masz rację co do teatrów jawnych wystarczy zapoznać się z historią Adolfa Dymszy. Tłumaczył się potwornym lękiem przed aresztowaniem jego rodziny i dzieci z tego co pamiętam. Lecz Polacy nie wybaczyli tak znanemu aktorowi zdrady Polski poprzez występowanie w teatrach niemieckich.
W teatrach jawnych grało również trochę aktorów - wtyczek wywiadu naszego podziemia. O tym również warto pamiętać.
Jacy z nas patrioci jak my 53 lata w komuniżmie żyliśmy?Powinniśmy nic nie jeść tylko stanąć na barykadach
mylisz się co do występowania w czasie wojny w jawnych teatrach poczytaj sobie o Adolfie Dymszy za występowanie w jawnych teatrach po wojnie został ukarany przez ZASP. Był za to strasznie piętnowany, środowiska polskie nienawidzili tych aktorów i nigdy nie wybaczyli Dymszie.
Występowanie w teatrach niemieckich było największą hańbą, zdradą Polski dla aktora i w żaden sposób nie można tego porównywać z kelnerem.
Poczytaj sobie też Voneguta "Matka noc".
Sposób w jaki relatywizujesz winę tej niemieckiej wy******** łoki jest żenujący. I jeszcze obrażasz innych, pisząc z kpiną, że a najporządniejsi byli ci którzy robili pod siebie lub nie robili nic" to już szczyt. Nie wiem z jakiej rodziny pochodzisz i kto cię wychował, ale pogardzam twoją postawą. Tak, ci o których piszesz, którzy robili pod siebie ale jednak nie kolaborowali byli najodważniejsi. Ina kolaborowała by żyć wygodnie i przeżyć. Była w połowie Żydówką. Teatry niemieckie były pełne propagandy antypolskiej. Tylko gnidy w nich grały. Nie wierzę w jej współpracę z AK. NIGDY nie została dowiedziona. Może i przy okazji jakąś przysługę im wyświadczyła, ale pisanie że była agentka to kpina. Tak samo nie wierzę, że donosiła Niemcom, a były i wciąż są takie podejrzenia. By donosić czy być agentem trzeba mieć jakieś ideały, w cos wierzyć. Narażać się. A ona wierzyła tylko w Inę Benitę. Była egoistyczną konformistka, która nie chciała rezygnować z wygodnego życia, nawet w obliczu wojny. Najlepszy dowód na jej kolaborację i haniebną , godną pogardy i oplucia postawę jest jej zachowanie po wojnie. Uciekła z Polski czepiając się niemieckich portek. W ogóle męskie spodnie to jej jedyny pomysł na życie. Fakt, że niektóre to były niemieckie i wojskowe spodnie nie zaprzątał głowy Iny. Uciekła z jakimś Niemcem do Berlina zachodniego, a stamtąd do Stanów, porzuciwszy go (po co jej Niemic po przegranej wojnie). Po wojnie ukrywała się wręcz w Stanach przed rodakami i kolegami sprzed wojny. A żyła tam np. Jadwiga Smosarska i wielu innych aktorów. Ukrywała swoją przeszłość nawet przed rodziną. Gdyby była bohaterka AK to by się tym szczyciła. A ona ukrywała swoja przeszłość. Bała się pewnie, że jak im powie, że była gwiazdą to zaczną drążyć, albo się skontaktują z kimś z Polonii i dowiedzą się, że mamusia czy babcia była niemiecką dzi****ką. Inaczej tego ukrywania sie nie umiem wyjaśnić. Chciałabym wierzyć, że ten ludzki śmieć miała wyrzuty sumienia , ale takie indywidua ich nie miewają. Raczej się wstydziła. No i bała się, że ja odrzucą jak prawda wyjdzie na jaw. A na pytanie co by ktoś zrobił, gdyby mógł zginąć w każdej chwili, co ma niby usprawiedliwić ludzkiego śmiecia Benitę odpowiem: żyć godnie. Tak, nie każdy nadaje się na bohatera. Ale to nie znaczy, że od razu trzeba być zdrajca i kolaborantem. NIC nie usprawiedliwia Benity. A aktorzy, który grali w żmijowych teatrach byli pogardzani nawet po wojnie. I to nieprawda, że zrobili kariery. Dymsza grywał po wojnie w filmach, ale środowisko nigdy mu nie wybaczyło, więc nie pisz bzdur, że to był taki drobiazg. To była ZDRADA. Mogę sie tylko domyślać z jakiej rodziny pochodzisz , ze zachowanie tego ludzkiego śmiecia to dla ciebie drobiazg.
Nie wierzysz w współpracę z AK, ale według swojej wiary z góry wydajesz wyrok i obrażasz. Próbujesz tworzyć jakąś ideologię, którą się podpierasz, aby obrażać innych.
Na początku to co tu napisałeś wydawało mi się nierealne ale...faktycznie wygląda na to że Ina była do czasu poznania tego oficera zaangażowana w wywiad państwa podziemnego. Aktualnie "ryję" w materiałach źródłowych w poszukiwaniu prawdy. Pewnie całej prawdy nie dowiemy się nigdy ale fakt jest jeden: wielu historyków uważa że Ina współpracowała z AK i to później uchroniło ją przed zlikwidowaniem (po uwolnieniu z Pawiaka). Ciekawych rzeczy pewnie jeszcze się dowiemy w przyszłości. Pozdrawiam :)
Być może ktoś z lewej strony w kanale zgasił jej żarówkę?Gdyby była konfidentem powinna być na liście poszukiwanych...widocznie nic na nią nie mieli.Temat szczególnie niewygodny dla ówczesnej propagandy więc należało jak najszybciej puścić go w niepamięć,wykreślić,wymazać.Komuniści wszystkich zaangażowanych wtedy w walkę podziemną przerabiali na nazioli.
Ina kolaborowała nie po poznaniu tego oficera, który się w niej zakochał, ale od pierwszego dnia wojny. Romansowała z Niemcami od samego początku i prowadziła otwarty salon. Potem związała się na stałe z niemieckim oficerem pochodzenia austriackiego. Pojechał nawet z tego co pamiętam do Wiednia, by uzyskać zgodę rodziny i zwierzchników na ślub z Iną. Nie uzyskał i chyba nawet został aresztowany, Zatem teza, że Ina współpracowała z AK az poznała oficera jest bajką. Mieszkała dzięki prowadzeniu salonu dla Niemców w strefie niemieckiej w Warszawie. Nie robiła tego, bo wierzyła w nazizm, ale by żyć wygodnie i przeżyć. Była w połowie Żydówką. Kochała wygodne życie i nie chciała z niego rezygnować w obliczu wojny. Tylko tyle i aż tyle. W trakcie wojny taka postawa była zdradą. Nie wierzę, a były i wciąż są takie podejrzenia, że donosiła Niemcom i zdradziła. Podobno wpadł jakis magazyn broni, który był na podwórku kamienicy w której mieszkała Ina. Nie wierzę w to. Tak samo jak we współpracę z AK. Wyświadczyła im być może jakąś drobną przysługę, ale nazywanie jej agentka AK to kpina z ludzi, którzy się narażali naprawdę. i NIGDY nie została jej ta współpraca dowiedziona. Twój interlokutor, na którego wpis odpowiadasz, zapewne dziadek antykomunistyczny będzie twierdził, że to komuniści zrobili z Iny zdrajczynię. A na zachodzie żyło wielu AKowców i aktorów, którzy współpracowali. I ona w tym środowisku była uważana za kolaborantkę. Nigdy przez lata, gdy ci ludzie żyli nie było mowy, że Ina była agentką AK. A wielu po wojnie zrehabilitowano. Dopiero stosunkowo niedawno, gdy ci ludzie juz nie żyja nagle niektórzy jej wielbiciele postanowili wybielić Inę. Nie było na nią wyroku śmierci, bo nie było dowodów na zdradę sensu stricte. Ona była niemiecką kochanką i kolaborantką a nie donosicielką. Nie wszystkie kochanki Niemców golili albo nie wszystkich folksdojczów zabijano. Jak ktoś nie zdradzał, nie donosił Niemcom to szkoda było się dla takiego kogoś narażać. Nie wierzę, że była agentką żadnej ze stron, bo by byc agentem to trzeba w cos wierzyć, a ona "tylko" chciała przeżyć i żyć wygodnie. Była egoistyczną konformistką a nie zdrajcą w pełnym tego słowa znaczeniu. Czy to usprawiedliwiasz jak Twój interlokutor @wreathlors czy tez potępiasz jak ja to już Twój wybór. Wierzyła tylko w Inę Benitę. Poza tym od początku grała w niemieckich teatrach, które przepełnione była antypolską propagandą i co było postrzegane jako upodlenia dla szanującego się Polaka. Tylko gnidy w nich grały. Najlepszy dowód na jej kolaborację i haniebną , godną pogardy i oplucia postawę jest jej zachowanie po wojnie. Uciekła z Polski czepiając się niemieckich portek, innych niż tego oficera, którego podobno kochała:) W ogóle męskie spodnie to jej jedyny pomysł na życie. Fakt, że niektóre to były niemieckie i wojskowe spodnie nie zaprzątał głowy Iny. Uciekła z jakimś Niemcem do Berlina zachodniego, a stamtąd do Stanów, porzuciwszy go (po co jej Niemiec po przegranej wojnie). Po wojnie ukrywała się wręcz w Stanach przed rodakami i kolegami sprzed wojny. A żyła tam np. Jadwiga Smosarska i wielu innych aktorów. Ukrywała swoją przeszłość nawet przed rodziną. Gdyby była bohaterka AK to by się tym szczyciła. A ona ukrywała swoja przeszłość. Bała się pewnie, że jak im powie, że była gwiazdą to zaczną drążyć, albo się skontaktują z kimś z Polonii i dowiedzą się, że mamusia czy babcia była niemiecką dzi****ką. Inaczej tego ukrywania sie nie umiem wyjaśnić. Chciałabym wierzyć, że ten ludzki śmieć miał wyrzuty sumienia, ale takie indywidua ich nie miewają. Raczej się wstydziła. No i bała się, że ją odrzucą jak prawda wyjdzie na jaw. Na koniec. Zgadzam się z tym fanatycznym uczestnikiem tej konwersacji, że nie każdy nadaje sie na bohatera. Ale to nie znaczy, że od razu trzeba być kolaborantem. NIC nie usprawiedliwia Benity. Fakt, że takie ludzki konformistyczny śmieć jak Ina przeżył, a Baczyński zginął to kpina losu. Nikt normalny nie chce żyć z łatka zdrajcy. Każdy by się starał wyjaśnić sprawę, gdyby był AKowcem. Choćby dla dzieci, by nie rosły z łatka dzieci nazistowskiego zdrajcy. A jednak Ina nic nie robiła. A raczej robiła bardzo dużo. Konsekwentnie się ukrywała. To daje dużo do myślenia. Prześledziłam losy zdrajcy Kalksteina i Kaczorowskiej, którzy wydali generała Grota -Roweckiego. Zachowywali się jak Benita. Zmieniali nazwiska, mieszkali na zachodzie, unikali Polaków jak diabeł święconej wody. Nigdy w swoim nowym środowisku i pod nowymi nazwiskami nie poruszali wątków polskich i wojny. Ukrywali się. Tak to trzeba nazwać. Dlatego postawa Iny po wojnie jest dla mnie jednoznaczna.
Mogła nie posiadać silnej tożsamości polskiej, biorąc pod uwagę miejsce urodzenia (jej rodzice nie byli chyba Polakami?), pierwszego męża, szkołę w Paryżu itp.
Miała polski paszport i podawała się za Polkę. Nie wiem dlaczego relatywizujesz jej winę? Do tego była w części Żydówką. Ty byś został/a niemiecką kochanka, gdyby Niemcy systemowo mordowali twoich rodaków???? Jestem w szoku, że ktoś może w ogóle usprawiedliwiać niemieckie dzi*****ki. W całej Europie po wojnie pluto na nie i golono im głowy, a ty szukasz uzasadnienia???? Szok dla mnie. Z jakich wy domów ludzie pochodzicie? Mam 27 lat, a mam jednak poczucie tożsamości. W obliczu wojny świat staje się czarno-biały. Nie ma szarości. Ina wybrała wygodę zamiast godności i całe późniejsze życie ukrywała się z obawy, że jej nowe środowisko dowie się prawdy o niej. Nawet ona w swym konformizmie miała poczucie, że zachowała się niegodnie.
Nie znam na tyle dobrze jej biografii by ją osądzać. Poza rolami aktorskimi niezbyt mnie ona ciekawi.
Była zbyt inteligentna by dać się utłuc i przerobić kacapom.Nie mogli jej dopaść więc zrobili z niej dziwkę jak z każdego Polaka.Dzisiaj prawdziwe dziwki chowają szmaciarzy na Powązkach w takiej rzeczywistości żyjecie.Jak może być żydem ktoś kto wyznaje katolicyzm,prawosławie,protestantyzm albo jest ateistą.No przecież żyd to wyznanie religijne i chazarzy wymyślili te brednie o jakiś żydach i Polakach katolikach.Czyli że co...jak katolik to Polak a jak nie katolik to żyd?
Myślę, że jesteś jakimś dziadkiem, nienawidzącym komunistów. Żałosne sa twoje wpisy. Ina nie chciała się dać utłuc komunistom? TY kpisz? Mieszkała na zachodzie jak tysiące innych, którzy uciekli komunistom. I co, nawet przed nimi się ukrywała? W Stanach komunistów nie musiała się bać. Miała opinię zdrajczyni i normalny uczciwy człowiek zrobiłby wszystko, by oczyścić swoje imię. Choćby dla dzieci, by nie rosły z łatką miotu nazistowskiej kolaborantki. A ona unikała Polaków i Polonii jak diabeł święconej wody. W Stanach mieszkała Smosarska. Wokół niej gromadziło się wielu artystów . A Ina ich unikała. To chyba oczywiste, że bała się że jej haniebna przeszłość wyjdzie na jaw. Tak zachowują sie winni. Tak np. zachowywał się Kalkstein czy Kaczorowska, którzy wydali grota-Roweckiego. Dziadek, ty bardziej komunistów nienawidzisz niż Niemców i dlatego usprawiedliwiasz tę niemiecką kolaborantkę. Gardzę tobą. Cieszę się, ze moje pokolenie jest inne. Niemiecką konformistkę nazywam po imieniu. Żegnam ozięble dziadek.