w kilkunastu częściach. Mocna szóstka. Pozdrawiam serdecznie.
Na te kilkaset utworów, dobrych i wyróżniających się jest może trzy lub cztery. W związku z czym, gratuluję Panu poziomu. Pozdrawiam serdecznie.
Masz racje, zostanę przy Twoim obrzuceniu i ucieczce bo po tak dobrym uargumentowaniu tezy już w żaden sposób nie jestem w stanie kontynuować sprzeczki.
Jakiej sprzeczki? Szanowny Panie, skądże znowu? Po prostu wymieniamy opinie. Pozdrawiam serdecznie.
Jakie opinie? Te śmieszne popłuczyny z mojej i z Twojej strony nie da nazwać się nawet opinią. Swoją drogą dzięki za pozdrowienia ale raz wystarczy.
Z tą jedną płytą w kilkunastu częściach to bym tak nie przesadzał. Dla osoby która tego nie słucha, to rzeczywiście, możliwe jest odniesienie takiego wrażenia, ale jeśli się przysłuchasz to płyty się od siebie mocno różnią. Wiadomo, że stylistyka ta sama, muzycy dość charakterystyczni i ci sami, natomiast klimat poszczególnych płyt bardzo różny - porównaj np. Piece of Mind, Somewhere in Time i A Matter of Life and Death.