coś metafizyczno-psychotycznego. W Hollywood "kupiliby" go na pniu jako grającego zbrodniarzy lub buntowników przeciw światu. Nikt nie ma takiej dykcji, takiego spojrzenia, przy szczupłości ciała, zostawiającej jakby miejsce na cień czający się za światłem.
znany aktor starszego pokolenia pewnie dlatego ma tak mało tematów grał przecież w stawce większej niż życie no i widziałem go z jakieś 2 lata temu w plebanii.
Głos, gra aktorska, osobowość, metafizyczna głębia, magnetyzm.... Słowem ideał dla wymagających widzów. "Lokis" jest arcydziełem zupełnie zapomnianym i mocno niedocenionym. Nie znam już takich osobowości we współczesnej kinematografi. Klasa i wielka potęga! Najwyższy poziom!