No proszę, kolejny po Millerze 'aktor' z wielkiego zdarzenia, który grając jedynie w serialach (i to zazwyczaj gościnnie) wtargnął na Top100... I to w dodatku na 6 miejsce! Ratunku, dziewczyny, ja rozumiem, że on jest przystojny, ale żeby dawać mu 10/10 za samą aparycję i dopuścić do tego, żeby któś taki był NA SZÓSTYM MIEJSCU zestawienia Top100? Wyżej niż Connery, Hanks, Freeman, zaraz za Hopkinsem? Nie no bez przesady. Już 18 miejsce Millera to była pomyłka. Ale 6? Nie mówcie mi, że nie znam jego gry, bo znam i wcale nie twierdzę, że jest zupełnie beznadziejny. Ale nie próbujcie mi wmówić, że ktoś taki jak ten Lafferty zasługuje na tak wysokie miejsce. Bo nie dam się przekonać.
Pozdrawiam
S.