Uwielbiam fragment "Bruneta wieczorową porą" z udziałem Pana Jana Kobuszewskiego w którym zagrał kierowcę ciężarówki uczącego praktykanta cwaniactwa. To chyba najlepszy gag w filmach Barei. Zresztą Mistrz Kobuszewski jest genialny i w filmie i w teatrze i w kabarecie.
Humor najwyższych lotów mojego dzieciństwa. Poczułem wielki smutek. Do zobaczenia w świecie, gdzie znowu będą nasz śmieszyć Pana dowcipy. Zapalam świeczuszkę pamięci.
Stara dobra gwardia wykrusza się w nieubłaganie szybkim tempie.Ale najbardziej przykre jest to,że w czasach okropnego PRL-u pojawili się tacy aktorzy,a teraz...szkoda klawiatury