John eL. popisał się również w roli tymczasowego dowódcy pogotowia w szpiatlu w Chicago. Odrazu widać, że człowiek z innej bajki, nie jest typowym szefem a kompetencyjnie wystarczyłby za ośmiu. Odrazu dogaduje się z ekipą - no może prócz Kovac'a. Niebanalny ale bardziej bananowy pacjent na ER? - u Vica to nic...