Krzysztof Gradowski

[{"id":2,"name":"director","above5p":true,"career":{"name":"reżyser"},"ranking":{"name":"Reżyserii","link":"/person/ajax/roles/419/2","url":"/ranking/person/director"},"rating":{"count":143,"rate":6.5524475524475525,"desc":"oceny"}},{"id":1,"name":"screenwriter","above5p":true,"career":{"name":"scenarzysta"},"ranking":{"name":"Scenarzystów","link":"/person/ajax/roles/419/1","url":"/ranking/person/screenwriter"},"rating":{"count":103,"rate":6.466019417475728,"desc":"oceny"}},{"id":17,"name":"originalMaterials","above5p":true,"career":{"name":"autor materiałów do scenariusza"},"ranking":{"name":"Autorów materiałów do scenariusza","link":"/person/ajax/roles/419/17","url":"/ranking/person/originalMaterials"},"rating":{"count":47,"rate":7.0638297872340425,"desc":"ocen"}}]
6,6
143 oceny prac reżysera
powrót do forum osoby Krzysztof Gradowski
  • Mistrz w kręceniu tragicznych tandet ukazujących jak daleko w tyle była ówczesna polska kinematografia.

  • ulifont Dokładnie, wszystkie Kleksy były tragiczne. Jedyne co pozytywnie wspominam z tej serii to parę piosenek.

  • ulifont Właśnie w tej chwili odświeżam sobie Pana Kleksa (TVP Kultura emituje), który nie był wprawdzie dla mnie filmem dzieciństwa, bo właśnie wchodziłem dorosłość, gdy go kręcono, ale z ciekawością kiedyś mu się przyglądałem, gdyż KSIĄŻKA o Panu Kleksie była dla mnie w dzieciństwie ważna. Ze zdziwieniem przeczytałem dużo pochwał pod filmem "Podróże Pana Kleksa", więc czytałem dalej,też o Gradowskim i ujrzałem Twój wpis, potem maxa242, wreszcie potwierdzające moje wrażenia.

    Scenografia momentami odpustowa (złocenia jak na plastikach z jarmarku, wiele kostiumów jak z szkolnego, nie filmowego zaplecza), dźwięk mocno postsynchroniczny, niedokładnie nałożony, styl nieznośnie musicalowy i bez tej dawki powagi, która też dzieciom jest potrzebna, bez puszczania oka jak w teatrzyku dziecięcym obliczonym na dzieci 5-letnie, by się nie przestraszyły. Nonsensowne i niszczące iluzję wstawki animowane (np. ryby w oceanie), marne wyobrażenia tworów fantastycznych np.w oceanie (swoją drogą filmowcy zachodni też nie mieli szczęścia do niektórych baśniowych postaci: inne twory fantasy, jak w "Gwiezdnych wojnach" czy w "Niekończącej się opowieści" też estetycznie wywoływały zgagę, były BRZYDKIE, odstręczające, jak ten niby-pies Chewbacca z " Gwiezdnych" lub latający pies z "Niekończącej..." -ale były przynajmniej jakoś w miarę realistycznie pokazane). Muzyka niby spod pióra i palców uznanego Korzyńskiego, ale jej aranżacja i elektroniczno-mechaniczne wykonanie przeterminowało się wraz z latami 80. (wtedy była taka moda i tylko niektórzy umieli elektronikę uczynić piękną i wykraczającą poza tamte czasy).

  • Wydmin Największą klęską dla mnie to Pan Kleks w Kosmosie - Nie mniej każda z tycz serii borykała się z tym o czym mówisz tandetną scenografią, niedopasowaną muzyką i scenami musicalowymi, gdybym teraz ponownie obejrzał resztę pewnie oceniłbym jeszcze niżej. Jednak wolę Niekończącą się Opowieść która w którym to przedstawiony świat, celowo miał być brzydki gdyż można powiedzieć wprost umierał.