Bruce Lee, legenda kung-fu, zmarł w 1973 r. Jako mistrz kina kopanego wystąpił w zaledwie czterech filmach, a jego śmierć pozostawiła pustkę nie tylko w sercach fanów, ale i w branży, która nie znosi próżni, kocha za to dochody z biletów. Dokument "Wejście klonów Bruce’a Lee" to opowieść o tym, jak przedsiębiorczy producenci wypełnili wyrwę po śmierci Bruce’a Lee jego licznymi naśladowcami tworząc przy okazji Bruceploitation: nurt produkcji, których realizacja doprowadziłaby dziś do wieloletnich procesów sądowych. Bo kiedy Lee zmarł, widzowie i producenci z Hong Kongu potrzebowali jego następcy. Wtedy właśnie na scenę weszły klony Bruce’a: Bruce’owie Le, Li, Liang, faceci podobni do Lee fizycznie, sprawni w sztukach walki i bez większych skrupułów udający mistrza na ekranie. Tak powstało blisko 200 filmów, które na plakatach bezczelnie sugerowały, że mają z Bruce’em Lee coś wspólnego, w rzeczywistości zaś jedynie próbowały zarobić na uwielbieniu publiczności i owianej jeszcze wówczas tajemnicą śmierci mistrza.
Enola Penny (Virginia Newcomb) jest bardzo ciekawa co dzieję się w pobliskim opuszczonym teatrze. Pewnej nocy postanawia wkraść się do środka by to sprawdzić. Dziewczyna znajduje wewnątrz skrytą w ciemności widownię i dziwnego człowieka przypominającego żywą marionetkę. Tajemniczy mieszkaniec teatru przeprowadza Enolę przez sześć niezwykłych historii: o parze podróżującej przez odludną część Francji, która napotka na swej drodze prawdziwe wiedźmy; o kochanku popadającym w paranoję, która popchnie go do granic obłędu; o snach gdzie granica między fantazją a rzeczywistością zacznie się zacierać; o tragediach realnego świata interpretowanych przez umysł dziecka; o kobiecie uzależnionej od wspomnień innych ludzi oraz o perwersyjnych obsesjach pewnej pary. Lecz zanim wszystkie historie zostaną opowiedziane, coś dziwnego wydarzy się Enoli. Coś nieodwracalnego i przerażającego. Coś co czeka na kolejną publiczność w teatrze dziwadeł.