Podobnie jestem tego samego zdania. Aktorka włożyła dużo w odgrywaną przez siebie postać. Od dzikiej Litwinki do dojrzałej Królowej. Był przebieg postaci, były szczere emocje i wg mnie kunszt gry aktorskiej jaki pojawił się po 40 odcinku powala nawet najbardziej lubiane i obsadzane gwiazdy seriali. Sceny porodu, utraty syna, śmierci, to trudne do zagrania sceny i tak młoda aktorka zagrała je wybitnie i bardzo realistycznie. Brawa pani Marto! Proszę się nie przejmować takimi nieudacznikami jak Ci wszyscy co jedyne co potrafią to pierdzieć w stołek przed komputerem i oceniać innych. Życie nie wyszło, biedacy rodacy