Jak dla mnie Carol to od trzeciego sezonu najbarwniejsza postać TWD, zaraz pod Darylu.
Najśmieszniejsze jest to, że tak świetna i fascynująca postać wyszła twórcom właściwie
przypadkiem. Carol miała zginąć o ile pamiętam do końca drugiego sezonu, ale krytycy docenili grę
McBride a fani polubili chemię pomiędzy...
Czy tylko ja uważam, że ona jest niesamowicie atrakcyjną kobietą? Mimo krótkich włosów, czy faktu, że ma prawie pięćdziesiąt lat,
w the walking dead jest , jak dla mnie , bardzo dobra :) uwielbiam jej przemianę z zastraszonej i
bitej żony w twardzielkę :P według mnie jest też bardzo piękną kobietą :)