Widzialem wiele filmow z R.WINSTONE ale to co pokazal w filmie z roku 2012 pt.'ASHES'
powinno byc naprawde nagrodzone OSCAREM i ZLOTYM GLOBEM. Dziwie sie ze nie dostal ani
jednej waznej nagrody bo zagral FENOMENALNIE chorego na ALZHEIMERA czlowieka ktory
zaprzyjaznia sie z facetem ktory go porywa z 'DOMU OPIEKI'...
Wielu, przy Rayu piszą o Robinie z Sherwood. I dobrze! Bo, cholera jasna - jestem kolejnym gościem, który go wspomina z tego serialu, choć wiele innych filmów z nim widział. A dlaczego? A pewnie dlatego, że Robin z Sherwood to jeden z bardziej magicznych seriali jaki powstał... to może na tym skończę... ;) Pozdrawiam.
Do dziś nie wiem jakim cudem dostał role w "Beowulfie" patrząc jaki miał być tego filmu potęciał, a szczególności patrząc pozostałą obsadę: Hopkins i Julie a tu w głównej Ray Winstone, które przed tym filmem jedynie kojarzyłem z Sexy Beast i Indianie Jonesie.
wydawało sie przy takiej produkcji i takich gwiazdach...
Kojarzę go z jednego tylko filmu, a mianowicie oscarowej "Infiltracji" Martina Scorsese. Zagrał tam kumpla Costello (w tej roli bardzo dobry Jack Nicholson), Frencha. I tak w ogóle mi się spodobał z tego filmu. Taki niewyględny, ale;p hehe...
"COSTELLO: Arnold, ty jesteś jednym na milion.
ARNOLD: Na dziesięć....