To kwestia tego czy aktor wczuł się w role, zagrał ja na tyle autentycznie, ze widz miał wrazenie kontaktu z prawdziwą postacią, na ile dobrze wypadł. W "Les Miserables" dochodzą do tego jeszcze partie śpiewane, a śpiewać tez trzeba umiec. Myslę, ze jeśli ktoś po jednym filmie daje jej 8/10 to dlatego, że widzi, iż dobrze wypadła w roli Eponine. Zresztą wiele osób pisze, że wypadła świetnie i patrząc na filmiki z filmu (jeszcze go nie widziałam) tez sądzę, że zagrała dobrze.
Gdzie ona wygląda staro??? http://www.youtube.com/watch?v=2xd3mO0sRA4 Jest piękna.
Staro jak na swój wiek. W każdym ujęciu.
Rola Eponine to nie jest ani pierwszoplanowa ani nawet drugoplanowa. Ergo, taka nota się nie należy po 1 filmie raczej. Kwestia zasad.
Fakt, kwestia zasad, bo ja uwazam, że mozna dać komuś taka ocenę, chociazby jako dobrze rokującemu aktorowi na przyszłość.
a może byś się tak zainteresował że grała także w Les Misérables: 25th Anniversary Concert gdzie zagrała przepięknie? Tu chodzi o jej głos i umiejętności aktorskie a nie o to czy wygląda staro... zasługuje na tą ocenę a nawet wyższą.
W "Les Miserables" najbardziej od początku urzekły mnie dwie role drugoplanowe: Eponine i Enjorlas. Samantha Barks była świetna podczas koncertu w O2. Po Hadley'u Fraserze i Colmie Wilkinsonie kolejna osoba, która może sprawi, że obejrzę jednak filmową wersje musicalu. Wysoka ocena się należy i już.
Hadley'a można rozpoznać w filmie po tym, że jego nazwisko pojawia się w napisach końcowych. Ja w żadnej scenie go nie zauważyłem.
Nie tylko. Według mnie jest wśród konnych podczas pogrzebu Lamarque'a, (tutaj nie mam pewności) a także dowodzi pierwszym atakiem na barykadę (celuje do Mariusa, gdy ten grozi wysadzeniem beczki z prochem) oraz ostatnim (ma dwa zdania do zaśpiewania, jest wśród tych, którzy zabijają Enjolrasa - ten z pistoletem). Wydaje mi się, że jego głos jest dosyć rozpoznawalny - lekko gardłowy. Poza tym u oficera z ostatniego szturmu widziałam ruch głowy, jaki zauważyłam u Hadleya gdy grał Raoula.