W kręgach historyków kina klasycznego Spring Byington jest powszechnie uważana za lesbijkę lub osobę biseksualną. Choć na ekranie stworzyła ikoniczny wizerunek uroczej, ciepłej, tradycyjnej matki i babci (m.in. jako Marmee w Małych kobietkach z 1933 roku czy gwiazda serialu December Bride), jej życie prywatne całkowicie odbiegało od tego konserwatywnego obrazu. Najważniejszym i najbardziej fascynującym aspektem jej życia osobistego był wieloletni, głęboki związek z inną wybitną aktorką charakterystyczną tamtych lat – Marjorie Main (słynną z roli Ma Kettle). Była ucieleśnieniem dystyngowanej, łagodnej i kruchej damy. Marjorie Main z kolei słynęła z ról głośnych, szorstkich, potężnych i bardzo męskich kobiet (tzw. styl butch). Jako para idealnie się uzupełniały.
Kobiety przeżyły ze sobą wiele dekad w ukrytym przed mediami związku romantycznym. Były sobie całkowicie oddane i pozostały razem aż do śmierci Spring w 1971 roku. Choć w biurach prasowych wielkich studiów dbano o ich reputację, w podziemnej społeczności LGBT+ w Hollywood (wspomnianym wcześniej The Sewing Circle) ich relacja była absolutną oczywistością. Main mawiała żartobliwie o swojej najsłynniejszej, bardzo surowej postaci filmowej: „Ona była prawdziwym mężczyzną w tym domu”. Prawda o ich relacji została ostatecznie potwierdzona w głośnej książce Boze’a Hadleigha pt. Hollywood Lesbians (1994). Autor przeprowadził szczery wywiad z Marjorie Main pod koniec jej życia. Zapytana o plotki, że Byington „nie przepadała za mężczyznami w ten sposób”, Main początkowo zareagowała zmieszaniem, po czym z uśmiechem odpowiedziała: „To prawda, nie miała zbyt dużego pożytku z mężczyzn. Ale była moją przyjaciółką i powstrzymam się od rozmawiania o jej życiu prywatnym”. Hadleigh zauważył, że dla starszych aktorek tamtego pokolenia chronienie prywatności zmarłej partnerki było ważniejsze niż jakikolwiek publiczny manifest. W oficjalnej biografii Byington znalazły się dwa wątki z udziałem mężczyzn, które studio filmowe wykorzystywało do maskowania jej orientacji: W 1909 roku poślubiła kierownika trupy teatralnej, Roya Chandlera, z którym miała dwie córki. Związek ten bardzo szybko (około 1920 roku) zakończył się rozwodem, po którym aktorka już nigdy nie związała się z żadnym mężczyzną. Pod koniec lat 30. studio ogłosiło jej zaręczyny z argentyńskim przemysłowcem. Mężczyzna zmarł jednak niespodziewanie na kilka miesięcy przed planowanym ślubem. Część historyków uważa, że ta nagła tragedia była wygodną, PR-ową historią, która dała Byington idealną wymówkę, by do końca życia pozostać „wieczną singielką” w oczach opinii publicznej i spokojnie żyć u boku Marjorie Main. Była osobą niezwykle cichą i ceniącą sobie domowy spokój. Nigdy nie prowokowała mediów swoim ubiorem, dzięki czemu jako „ulubiona mama Ameryki” uniknęła jakichkolwiek skandali obyczajowych, bezpiecznie chroniąc swoją miłość w czterech ścianach.
Początki odkrywania i kształtowania się tożsamości lesbijskiej przez Spring Byington sięgają czasów jej wczesnej młodości oraz specyficznych realiów amerykańskiego teatru objazdowego z początku XX wieku. Dla kobiety urodzonej pod koniec epoki wiktoriańskiej (w 1886 roku) była to długa i skomplikowana droga. Zanim trafiła do Hollywood, Spring Byington spędziła kilkanaście lat, podróżując z trupami teatralnymi po całych Stanach Zjednoczonych oraz Ameryce Południowej. W tamtych czasach (lata 1900–1920) środowisko aktorów objazdowych było odcięte od konserwatywnego, surowego społeczeństwa. Życie w ciągłej podróży, ramię w ramię z innymi artystami, tworzyło unikalną podgrupę kulturową, w której panowała znacznie większa tolerancja dla alternatywnych stylów życia. To właśnie w tym artystycznym tyglu młoda Spring po raz pierwszy zaczęła dostrzegać, że jej emocjonalne i romantyczne zainteresowania kierują się w stronę kobiet. Podobnie jak wiele innych nieheteronormatywnych kobiet z jej pokolenia, Spring początkowo próbowała podążać ścieżką wyznaczoną przez społeczeństwo. W wieku 23 lat poślubiła Roya Chandlera, kierownika trupy teatralnej. Związek ten przyniósł jej dwójkę dzieci, ale od samego początku opierał się bardziej na partnerstwie zawodowym niż na autentycznym, głębokim uczuciu. Małżeństwo zaczęło rozpadać się niemal natychmiast po narodzinach drugiej córki. Do 1920 roku para była już po rozwodzie. Spring zyskała wówczas pełną niezależność finansową i osobistą. Od tamtego momentu podjęła świadomą decyzję, że nigdy więcej nie zaangażuje się w relację z mężczyzną. Po rozwodzie, w latach 20. XX wieku, Spring Byington zaczęła prowadzić życie na własnych warunkach w Nowym Jorku, grając na Broadwayu. W tym okresie jej orientacja lesbijska skrystalizowała się w pełni. Zaczęła wchodzić w bliskie, intymne relacje z kobietami z kręgów artystycznych. W tamtych czasach kobiety żyjące razem często maskowały swoje związki pod płaszczykiem tzw. „bostońskiego małżeństwa” (Boston marriage). Był to powszechnie akceptowany układ, w którym dwie niezależne finansowo, niezamężne kobiety mieszkały i prowadziły wspólny dom. Dla Spring był to idealny format: pozwalał jej na realizowanie swojej tożsamości, a jednocześnie nie wzbudzał podejrzeń opinii publicznej, która widziała w niej po prostu „samotną matkę skupioną na karierze i córkach”. Kiedy w 1933 roku podpisała kontrakt w Hollywood, jej tożsamość była już całkowicie ukształtowana. Trafiła do Los Angeles jako dojrzała, pewna siebie 47-letnia kobieta, która doskonale wiedziała, kim jest. Błyskawicznie odnalazła się w strukturach wspomnianego wcześniej The Sewing Circle – podziemnego klubu towarzyskiego dla hollywoodzkich lesbijek. To tam poznała kobiety, które żyły podobnie jak ona. Świadomość własnej orientacji i konieczność jej ukrywania zbiegły się w czasie z wejściem w życie restrykcyjnego Kodeksu Haysa (1934). Spring opanowała do perfekcji sztukę podwójnego życia: na ekranie grała archetyp tradycyjnej, amerykańskiej matki, a po zejściu z planu wracała do bezpiecznego, kobiecego świata, który kulminację osiągnął, gdy na jej drodze stanęła Marjorie Main. Córki Spring Byington – Phyllis Helene (ur. 1916) oraz Lois Irene (ur. 1917) – przez całe życie w pełni akceptowały, wspierały i chroniły sekret swojej matki. Mimo wychowania w czasach głębokiego konserwatyzmu, obie kobiety zbudowały z aktorką niezwykle bliską i pełną miłości relację, stając się częścią jej zaufanego, intymnego kręgu. Po rozwodzie Spring z ich ojcem w 1920 roku, aktorka musiała ciężko pracować w teatrach w Nowym Jorku. Aby zapewnić dziewczynkom stabilizację, umieściła je u zaufanych przyjaciół na prowincji (u Lois i J. Allena Babcocków), regularnie je odwiedzając. Phyllis i Lois dorastały w środowisku zdominowanym przez niezależne kobiety. Gdy Spring zyskała stabilizację w Hollywood, córki natychmiast do niej dołączyły. Od najmłodszych lat uczyły się, że tradycyjny model rodziny nie jest jedynym właściwym. Kiedy w życiu Spring pojawiła się jej wieloletnia partnerka, Marjorie Main, córki nie tylko zaakceptowały ten związek, ale autentycznie polubiły Marjorie. Main była stałym gościem w domu Byington i brała czynny udział w życiu rodziny. Córki, a później także wnuki Spring, traktowały Marjorie jak pełnoprawnego, bliskiego członka rodziny. Wszyscy wspólnie spędzali święta i uroczystości rodzinne, co w tamtych czasach wymagało od dziewcząt ogromnej dyskrecji przed sąsiadami i prasą. Phyllis i Lois doskonale rozumiały realia Hollywood pod rządami Kodeksu Haysa. Wiedziały, że gdyby prawda o orientacji ich matki wyszła na jaw, jej lukratywna kariera „najbardziej uroczej matki i babci Ameryki” ległaby w gruzach. Na potrzeby prasy i promocji filmowej, córki chętnie brały udział w oficjalnych sesjach zdjęciowych, pozycjonując dom Spring jako oazę tradycyjnych, rodzinnych wartości. Pozowały z matką do zdjęć podczas pieczenia ciast czy dekorowania wielkanocnych pisanek, co idealnie odciągało uwagę wścibskich dziennikarzy od jej prywatnych relacji z kobietami. Zarówno Phyllis, jak i Lois założyły własne rodziny (Phyllis wyszła za mąż i nazywała się Baxley, Lois przyjęła nazwisko Helmbold), dając matce wnuki i prawnuki. Przez całe życie mieszkały stosunkowo blisko matki w Kalifornii (Phyllis w Hollywood, Lois w Santa Barbara) i regularnie ją odwiedzały. Gdy Spring Byington zmarła w 1971 roku w swoim domu, to właśnie jej córki zadbały o to, by pogrzeb miał charakter ściśle prywatny, do końca chroniąc spokój i godność swojej matki.