Co ten facet wyprawia jako Prince John w "Robin Hoodzie"! Najwyższej klasy aktorstwo - wspaniale jest oglądać go w roli takiego kabotyna, człowieka chorego na manię wielkości i krótko mówiąc drania. Ale Stephens jest przy tym tak nieodparcie komiczny, widać, że ta rola go bawi i że jako aktor ma nieprzebrany zasób...