Recenzja filmu Czekolada (2000)
Lasse Hallström

Dla kochających happy endy

Milka, Alpen Gold, Wedel i Goplana to marki doskonale wszystkim znane i prawdopodobnie (nie mam w ręku odpowiedniej statystki) najlepiej sprzedające się w naszym kraju. Nie przeczę, że sam lubię ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Czekolada (2000)
Milka, Alpen Gold, Wedel i Goplana to marki doskonale wszystkim znane i prawdopodobnie (nie mam w ręku odpowiedniej statystki) najlepiej sprzedające się w naszym kraju. Nie przeczę, że sam lubię zajadać się wyrobami powyższych firm, lecz tak naprawdę na świecie są dużo lepsze czekolady, często robione gdzieś lokalnie, na mały, wręcz regionalny rynek. Podejrzewam, iż wszyscy zdają sobie z tego dobrze sprawę, jednak musiałem o tym wspomnieć, aby jednoznacznie dać do zrozumienia, przepyszne słodycze przewijające się przez obraz Lasse Hallströma można spotkać nie tylko w filmie, ale i naprawdę.

"Czekolada" opowiada historię Vianne Rocher (Juliette Binoche) wędrującą po świecie wraz ze swoją kilkuletnią córką Anouk. Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy bohaterki pojawiają się w małym, prowincjonalnym, francuskim miasteczku Lasquenet, gdzie postanawiają otworzyć sklep z wyrobami czekoladowymi. Liberalne poglądy Vianne nie podobają się burmistrzowi, hrabiemu Comte de Reynaud (Alfred Molina) oraz sterowanemu przez niego proboszczowi (Hugh O'Connor). Warto dodać, że cała społeczność Lasquenet to dość konserwatywni, a może nawet ortodoksyjnie katolicy, którzy żyją według ściśle określonych zasad i nie ważą się ich łamać.

Mimo wielu przeciwności losu Vianne choć przez chwilę nie myśli o zamknięciu sklepu. I nie chodzi tu już o sprawne prowadzenie biznesu, a o uszczęśliwienie ciągle umartwiających się mieszkańców Lasquenet. Pyszna czekolada jest najlepszą bronią w walce z niezwykle restrykcyjnymi prawami, narzuconymi według ludności przez Boga, a de facto przez samego burmistrza miasteczka. W międzyczasie pojawia Roux (Johnny Depp), który dla głównej bohaterki wydaje się niezwykle intrygującą postacią.

"Czekolada" to bez dwóch zdań film nakręcony w sposób niezwykle profesjonalny, o czym świadczyć może naprawdę dobra obsada. Wymienionych wcześnie aktorów uzupełniają Carrie-Anne Moss, która wcieliła się w Caroline Claimont (wcześniej dała się poznać jako Trinity w "Matrixie") oraz - znany z roli włoskiego mafioso, Johna Abruzziego z "Prison Breaka" - Peter Stormare, grający Serge'a Muscata. Obraz Lasse Hallströma to również film, posiadający niezwykle piękne, choć trochę wyidealizowane przesłanie - wszystko kończy się jednym, wielkim happy endem. Trzeba zaznaczyć jednak, iż inny finał "Czekolady" na 99% nie przypadłby mi do gustu.

Dzieło szwedzkiego reżysera zobaczyć po prostu trzeba. Owszem, nie jest to film, który spodoba się wszystkim - znajdzie się sporo osób, nie przepadających za szczęśliwymi zakończeniami i przesłaniami, powtarzającymi się wcześniej już wielokrotnie. "Czekolada" posiada przede wszystkim ciekawą fabułę, wzbogaconą naprawdę dobrymi aktorami oraz klimatem, o którego utrzymanie postarał się Lasse Hallström, autor wysoko ocenianego "Co gryzie Gilberta Grape'a?". Jeszcze raz polecam recenzowany film - moim zdaniem jest on najlepszy w swojej klasie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 60% uznało tę recenzję za pomocną (20 głosów).
Lite
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię