Nowe szaty króla

Wydana w zeszłym roku "Collection of Mana" pozwoliła po raz pierwszy zagrać w "Trials of Mana" graczom nieznającym japońskiego. Sequel świetnego "Secret of Mana" z jakiegoś powodu nie był w ...
Remake "Trials of Mana" - recenzja
Wydana w zeszłym roku "Collection of Mana" pozwoliła po raz pierwszy zagrać w "Trials of Mana" graczom nieznającym japońskiego. Sequel świetnego "Secret of Mana" z jakiegoś powodu nie był w stanie opuścić Japonii, ale jak już to zrobił, to z przytupem, bo jeśli komuś nie odpowiadało granie w 16-bitowy port z SNES-a, to teraz może sięgnąć po pełnoprawny, trójwymiarowy remake. Pytanie tylko, czy Square Enix stanęło na wysokości zadania?

   

Przygodę z "Trials of Mana" zaczynamy od wyboru trzech z sześciu dostępnych postaci – jednej głównej i dwóch towarzyszących. Każda z nich ma przygotowany inny prolog, zupełnie inną przeszłość i powody, dla których chce odnaleźć legendarny Sword of Mana. Rozgrywkę zaczynamy postacią główną, a po chwili na swojej drodze spotykamy wybranych towarzyszy i w ramach retrospekcji możemy rozegrać ich prologi. Jeśli chcecie poznać historię każdego z nich, musicie przygotować się na przynajmniej dwa przejścia gry, a jeśli gracie na PS4 i marzy Wam się platynowy pucharek, to nawet trzy. Wracając jednak do fabuły – nieważne, którą wybierzecie postać, pewne rzeczy są tutaj stałe. Pokonanie potężnego wroga, odnalezienie kamieni Many, dotarcie do Sanktuarium, pozyskanie Sword of Mana i uratowanie świata to kluczowe elementy każdej z linii fabularnych, a i finał będzie zawsze taki sam. Historia została przeniesiona w praktycznie niezmienionej formie ze SNES-owego oryginału, więc cała narracja jest bardzo prosta. Chodzimy od jednego punktu do drugiego i co jakiś czas dostajemy jakieś niewielkie zadania poboczne. Gra zawsze pokazuje, gdzie teraz mamy iść, co zrobić i z kim zagadać, więc naprawdę trudno się w tym zgubić.

   

Dużo zmian zaszło w samej prezentacji i rozgrywce. Widok z lotu ptaka został zastąpiony pełnym trójwymiarem i na niewielkim ekranie Switcha gra prezentuje się świetnie (trochę gorzej, choć wciąż nieźle, na ekranie telewizora). Wszystkie postacie i lokacje zostały zaprojektowane w oparciu o ich oryginalne, 16-bitowe projekty i muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że twórcom uda się z tego wyjść obronną ręką. Od nowa nagrano również cała ścieżkę muzyczną, ale dla graczy lubiących najntisowe plumkanie została dodana opcja wybrania oryginalnego audio z SNES-a. Fajnie sobie to włączyć jako ciekawostkę, jednak większość czasu grałem z nową muzyką. Ogromne zmiany zaszły w systemie walki, który dostał takie ulepszenia, jak: słabe/silne ataki, uniki, kombosy, skakanie, zmianę broni w czasie walki oraz system klas. Cała walka dzieje się oczywiście w czasie rzeczywistym, a rozgrywka jest na tyle płynna (nie ma żadnych ekranów ładowania przed walkami), że pokonywanie kolejnych przeciwników to czysta przyjemność. Zrezygnowano za to z trybu kanapowej kooperacji, podczas której dwóch graczy mogło bawić się jednocześnie; zamiast tego mamy doświadczenie tylko dla jednego gracza.

   

W zestawieniu z nowymi, wielkimi jRPG-ami "Trials of Mana" wypada trochę biednie, bo na jego skończenie potrzebujecie około 30 godzin, jednak to cena za wierne trzymanie się oryginału przez ekipę odpowiadającą za odświeżenie gry. Możecie potem wracać i przechodzić ją ponownie, aby odblokować wszystkie ścieżki fabularne i walki z bossami. Dodatkowo, pod koniec pierwszego przejścia otrzymacie przedmioty zwiększające np: atak o 50 punktów czy zdobywane doświadczenie (300% doładowania) ułatwiające kolejne przechodzenie.

Mam słabość do staroszkolnych jRPG-ów z czasów SNES-a i choć było to moje drugie przejście "Trials of Mana" w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, to bawiłem się świetnie i trzymam kciuki za to, że Square Enix zdecyduje się na nową odsłonę tej serii. Wam za to polecam sprawdzenie dostępnego do pobrania dema, w którym zmieszczony został prolog dla każdej z postaci, a po jego ukończeniu zyskujecie możliwość przeniesienia postępu do pełnej gry i kontynuowania zabawy.
1 10
Moja ocena:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
60% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (5 głosów).
Udostępnij: